Zamach na prawa człowieka


Przedruk z miesięcznika „Nieznany Świat” nr 5 z 2009 roku.

-------------------------------


Tym, którzy chcą zakazać propagowania, również w prasie, leczniczych właściwości witamin, suplementów diety oraz naturalnych praktyk zdrowotnych, odpowiadamy krótko: spróbujcie. Tylko spróbujcie!


Wzrost popularności dodatków do żywności, naturalnych praktyk zdrowotnych i żywności organicznej zaczął zagrażać przemysłowi farmaceutycznemu, chemicznemu i wielu innym. Przybierające na sile zainteresowanie medycyną naturalną oraz ogromna ilość poświęconych jej książek, czasopism, stron internetowych czy programów telewizyjnych pomagają ludziom rozszerzyć wiedzę na temat zdrowia i naturalnych sposobów leczenia chorób. Naturoterapeuci, homeopaci, dietetycy udzielają obecnie skutecznej pomocy milionom ludzi. Z wolna zaczyna się dostrzegać, że wolne rodniki, które niczym pociski niszczą strukturę komórkową, są podstawową przyczyną nowotworów, przedwczesnego starzenia, osłabienia układu immunologicznego, artretyzmu, cukrzycy, choroby Alzheimera i wielu innych przewlekłych schorzeń.


Ciało ludzkie chroni się przed wolnymi rodnikami za pomocą antyoksydantów zawartych w naturalnych, niemożliwych do opatentowania substancjach. Opatentować można tylko składniki syntetyczne. Z punktu widzenia przemysłu farmaceutycznego na naturalnych produktach nie można więc zarobić.


Codex Alimentarius (o którym pisaliśmy w nr 11 z ub. r. – zob. publikacje Skandal i Orwell na talerzu – przyp. red.) dąży do sprzecznego z prawdą uznania antyoksydantów za truciznę i zakazania ludziom ich przyjmowania oraz korzystania z odpowiednich terapii. Gdy naturalne terapie zdrowotne zostaną uznane za nielegalne, jedynymi sposobami leczenia staną się lekarstwa (syntetyczne – przyp. Z. Ch.) i operacje.


Ogromne środki, jakimi dysponują koncerny farmaceutyczne, utrudniają politykom i lekarzom przeciwstawianie się ich interesom. Taka sytuacja uzasadnia tezę, że koncerny farmaceutyczne skutecznie przejęły kontrolę nad amerykańskim Urzędem ds. Żywności i Leków (Food and Drag Administration; w skrócie FDA) oraz podobnymi organizacjami w Europie i w pozostałych częściach świata.


Fundacja dr. Matthiasa Ratha wydała w maju 2005 roku oświadczenie, w którym przewiduje, że Codex Alimentarius stanie się największym zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia, jakie znał świat. Historia nie była jeszcze świadkiem wpływu tak silnej grupy interesów, jaką jest przemysł farmaceutyczny, który próbuje osiągnąć wielomiliardowe zyski ze sprzedaży leków kosztem zdrowia miliardów ludzi.


Strona internetowa Fundacji dr. Ratha ujawnia strategię, w myśl której Codex zmierza do zdelegalizowania wszystkich niemożliwych do opatentowania naturalnych terapii, które zagrażają opatentowanym syntetycznym specyfikom. Sugeruje się tam, że do wdrożenia tej strategii przyczyniła się fala pozwów wywołana kłopotami z Vioxxem oraz wcześniejsze wpadki, na przykład z Baycolem. Wymienia się tam również strategie Wytycznych w sprawie Witamin i Mineralnych Dodatków do Żywności Codexu, które obejmują: zablokowanie dostępu do wielu bezpiecznych mikroelementów i środków odżywczych, konieczność przepisywania wszystkich naturalnych dodatków przez lekarzy i oddanie opieki zdrowotnej wyłącznie w ręce przemysłu farmaceutycznego.


Nic dziwnego, że na stronie internetowej Quackwatch, zdyskredytowanej ostatnio jako instrument machiny lobbingowej przemysłu farmaceutycznego, dr Rath stał się celem ostrych ataków. Również jeden z jego mentorów, dwuktrotny laureat nagrody Nobla Linus Pauling, jest oczerniany jako lekarz, ponieważ zajął się żywnościowym aspektem medycyny.


Wytyczne w sprawie Witamin i Mineralnych Dodatków do Żywności zostały przyjęte przez Komisję Codexu Alimentarius jako nowy globalny standard podczas spotkania w Rzymie w lipcu 2005 roku. Wykorzystują one jako podstawę restrykcyjną dyrektywę Unii Europejskiej w sprawie dodatków do żywności i nakazują ustanawianie ograniczeń dotyczących przyjmowania witamin i minerałów (według opinii medycznych znawców tematu wszystkie choroby są niemal wyłącznie skutkiem niedoboru witamin i minerałów w każdym żywym organizmie – przyp. Z. Ch.)


Co więcej, zakazują twierdzenia, że witaminy i dodatki mineralne pozwalają zapobiegać chorobom, łagodzić je i leczyć (!!! – przyp. red. ). Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę dowodów wskazujących na to, że suplementy umożliwiają nie tylko ochronę, ale również przywracanie zdrowia, globalne zalecenia mają doprowadzić do tego, by sprzedaż produktów, które leczą i chronią zdrowie, stała się wyłączną domeną przemysłu farmaceutycznego.


Kilka wytycznych Codexu nakłada ograniczenia na korzyści zdrowotne, jakie można przypisywać produktom żywnościowym. Przyjęte w roku 1979 i zaktualizowane w 1991 tzw. Generalne wytyczne Codexu starają się doprowadzić do sytuacji, w której jedynymi produktami, jakim można przypisać zdolność ochrony, łagodzenia i leczenia chorób staną się lekarstwa. Jednocześnie zakazują one twierdzenia, że temu samemu celowi mogą służyć produkty żywnościowe. Wytyczne te chronią władzę przemysłu farmaceutycznego nad systemem opieki zdrowotnej.


W ostatnich latach w centrum zainteresowania Codexu znajdowała się żywność organiczna. Komitet Codexu do spraw Oznaczania Żywności próbuje osłabić światowe standardy organiczne, dążąc do tego, aby dopuścić stosowanie takich substancji, jak dwutlenek siarki, który wywołuje u wielu ludzi reakcje alergiczne, jak również azotyn oraz azotan sodu, które są potencjalnie rakotwórcze i prowadzą do hiperaktywności dzieci, a także powodującą wrzody i nowotwory jelit karageninę.


Komisja Codexu Alimentarius zezwoliła w swoich Wytycznych Produkcji, Przetwarzania, Oznaczania i Sprzedaży Organicznie Produkowanej Żywności na stosowanie etylenu, którego używa się do sztucznego dojrzewania owoców i warzyw podczas transportu. Zgoda na projektowane rozwiązanie stanowiłaby krok na drodze wiodącej ku akceptacji wymuszonych przez WTO w rolnictwie takich samych wątpliwych praktyk, których obiektem jest obecnie żywność nieorganiczna.


Ponieważ żywność organiczna jest droższa od nieorganicznej, producenci widzą w tym łatwą okazję do przeniknięcia na rynek żywności organicznej i osiągania większych zysków. Ponadto żywność organiczna jest zdrowsza, gdyż zawiera więcej mikroelementów i związków odżywczych. Wzrost zapotrzebowania na nią stanowi więc zagrożenie dla przemysłu farmaceutycznego i chemicznego. Co więcej, organiczne nasiona nie mogą być opatentowane.


Komisja Codexu Alimentarius przyjęła swoje pierwsze regulacje w sprawie genetycznie modyfikowanej żywności w roku 2003. Opracowywane są dalsze wytyczne i standardy odnoszące się do tej żywności. Ostateczne uchwalenie wspomnianych zapisów pomoże zobowiązać wszystkie kraje należące do WTO, by zaakceptowały żywność genetycznie modyfikowaną. Ponieważ jednak wielu ludzi jest temu przeciwnych, rośnie presja, by nie zmuszać producentów i eksporterów genetycznie modyfikowanej żywności do ujawniania informacji o zawartych w niej składnikach.


Potencjalne długofalowe zyski z możliwej do opatentowania genetycznie modyfikowanej żywności są porównywalne z rynkiem farmaceutycznym, którego najważniejsi gracze działają również w przemyśle biotechnologicznym, czerpiąc z niego ogromne zyski i próbując siłą wprowadzić tę żywność na światowe rynki.


Od roku 1956 działa specjalny Komitet Codexu do spraw oznaczania żywności. Sprawa ta jest szczególnie istotna dla rozpowszechniania informacji o naturalnych sposobach ratowania zdrowia i życia. Ograniczenia nałożone na treści zawarte na opakowaniach mają zniechęcić producentów dodatków do żywności do informowania ludzi o dowiedzionych korzyściach płynących z ich spożywania. Komitet ten kwestionuje rolę właściwego żywienia w zapobieganiu, łagodzeniu i leczeniu chorób.


Obecnie kluczową kwestią, jaką zajmuje się Codex, jest nałożenie ograniczeń na treści zawarte w reklamach. Istnieje wielkie niebezpieczeństwo, że rozpowszechnianie legalnie publikowanych wyników badań naukowych zostanie zakazane, a działania promujących zdrowie niedochodowych organizacji, które kształtują postawy, przekonania i modele zachowań w odniesieniu do dodatków do żywności, będą utrudniane.


Twórcy Codexu powołali również specjalny komitet do spraw bezpieczeństwa dodatków do żywności, zajmujący się ustalaniem ich maksymalnych dopuszczalnych poziomów. Indeks Dodatków do Żywności Codexu zawiera obecnie około 300 substancji, zarówno syntetycznych, jak i naturalnych, które mogą znajdować się w pokarmach. Część sztucznych dodatków przyjmowana osobno w małych ilościach jest bezpieczna, jednak Codex nie bierze pod uwagę, że chemikalia te zazwyczaj są spożywane łącznie, nierzadko w dużej liczbie.


Długotrwałe skutki dla zdrowia konsumentów wywołane spożyciem licznych opatentowanych chemikaliów i sztucznych dodatków są ignorowane. Te same farmaceutyczne i chemiczne koncerny, które dążą do zakazania dodatków witaminowych i próbują siłą wymusić wprowadzenie do obrotu genetycznie modyfikowanej żywności, produkują również wiele syntetycznych dodatków zaaprobowanych przez Codex.


W roku 1966 utworzono Komitet Codexu do spraw Pozostałości Pestycydów, który odpowiada za ustanawianie maksymalnych pułapów ilości pozostałości pestycydów w poszczególnych grupach produktów spożywczych. Także i tym razem bezpieczeństwo każdego środka bada się z osobna, przy jednoczesnym lekceważeniu długotrwałych efektów zdrowotnych, jakie wywiera na organizm ich wspólne występowanie. Wiele tych niebezpiecznych środków produkuje nie kto inny, jak firmy farmaceutyczne i chemiczne.


Źródło: http://www.niewyjasnione.pl/CODEX_ALIMENTARIUS-t11030.html.

Tekst został zaadoptowany do standardów warsztatowych pisma.


Od redakcji „NŚ”: Oprócz złych wiadomości mamy jedną dobrą. Jak sprawdziliśmy – a inni dziennikarze, z którymi utrzymujemy kontakt, informację tę potwierdzili – ze strony Komisji Europejskiej, przynajmniej na razie, nie pojawiła się żadna inicjatywa legislacyjna, która z początkiem 2010 r. wprowadzałaby wspomniane ograniczenia w życie. Nic nie wiedzą też na ten temat (literalnie nic) polskie organy kontrolujące bezpieczeństwo obrotu żywnością ani nadzoru farmaceutycznego. Wygląda więc na to, że do końca roku żadne sformalizowane decyzje w tej mierze nie zapadną. Co więcej, w Szwajcarii w maju odbędzie się ogólnonarodowe referendum w kwestii powszechnej dostępności naturalnych terapii, którego wynik, jak twierdzą fachowcy, jest nietrudny do przewidzenia (ich zdaniem, jego uczestnicy opowiedzą się za takim właśnie rozwiązaniem). Ze swej strony sytuację w sygnalizowanym zakresie będziemy uważnie śledzili.


-------------------------------------



Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów