Czy Bóg musi mieć swoje imię?

Autor artykułu: Zbigniew Chorąży



Joanna Bątkiewicz-Brożek w artykule „Bóg bez imienia” z dnia 11.09.2008 roku pisze:


W ostatnich latach do liturgii zakradła się praktyka wypowiadania Imienia Boga. Powinna ona zniknąć – czytamy w dyrektywie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.


Prefekt watykańskiej Kongregacji kard. Francis Arinze przesłał do wszystkich konferencji episkopatu na świecie rozporządzenie, zgodnie z którym na polecenie Papieża w obrzędach liturgii należy unikać stosowanego dotąd biblijnego imienia Boga: Jahwe. Zamiast niego, trzeba używać odpowiednika żydowskiego słowa Adonai, czyli Pan.


Co to oznacza w praktyce? „Jahwe”, zgodnie z dyrektywą, ma zniknąć z liturgii słowa, pieśni kościelnych i modlitw, oraz z tekstów i przekładów biblijnych gdzie dotąd używano Starotestamentalnego tetragramu JHWH .


Gazeta sporządziła listę pieśni kościelnych na indeksie. Większość z nich rozpoczynają słowa: „Będę chwalił Jahwe”(I will Bless Yahweh), czy „Jesteś blisko Jahwe” (You are near Yahweh). Ojciec Ronald E.Brassard z jednej z Waszyngtońskich parafii wypowiadając się na łamach „Catholic” podkreśla, że „decyzja Papieża nawiązuje do tradycji Starego Testamentu i jest dobra. Pokazuje, bowiem wielką wrażliwość Kościoła Katolickiego na naszych Braci Żydów.”


W liście skierowanym do biskupów Stolica Apostolska przypomina, że zgodnie z hebrajską tradycją imię Boga ma pozostać niewypowiedziane. W obszernym uzasadnieniu kard. Arinze podkreśla, że Żydzi unikali wypowiadania imienia Boga, uważając je za zbyt święte. Używano, więc tetragramu składającego się z czterech spółgłosek - JHWH. Hebrajskie określenie dostało się do greckiego przekładu Starego Testamentu, tzw. Septuaginty, i funkcjonowało na przemian ze słowem Kyrios (Pan). Jednak w żadnym ze znalezionych rękopisów Nowego Testamentu tetragram już się nie pojawia. W późniejszych wersjach greckiej Septuaginty w miejsce tetragramu wstawiano wyrazy Kyrios (Pan) oraz Theos (Bóg). Łacińska Wulgata, pierwszy oficjalnie uznany przekład katolicki – we wszystkich miejscach imię Boga zastępuje słowami Dominus (Pan) oraz Deus (Bóg).


Watykańska instrukcja mówi, że teksty liturgiczne powinny trzymać się dokładnie tekstu Pisma Św., tak, aby Słowa Boga „były przechowane i przekazane w sposób wierny i integralny”. Tymczasem „w ostatnich latach zakradła się praktyka wypowiadania Imienia Boga. Takie praktyki powinny zniknąć z liturgii”.


Wśród argumentów członkowie Kongregacji ds. Kultu Bożego przywołują także określenia, jakich używał św. Paweł. „Pisząc o boskości Chrystusa, Apostoł zawsze stosuje zwrot >>Pan<<, mówiąc o Bogu. (...) Chrześcijanie nigdy nie używali imienia Jahwe. Chrystus w Nowym Testamencie jest ukazany, jako Adonai. Takie tłumaczenie jest też niezbędne dla zrozumienia Jego boskiej tożsamości” – czytamy w dokumencie.


Dla wzmocnienia efektu listu kard. Arinze nawiązuje do wydanej w 2001 roku Instrukcji „Liturgiam authenticam” o stosowaniu języków narodowych przy wydawaniu ksiąg rzymskiej liturgii. Przytacza obszerny „wciąż aktualny, lecz zapomniany” fragment artykułu 41 Instrukcji: „zgodnie z niepamiętną tradycją, również w przekładzie >>Septuaginty<<, imię Boga wszechmogącego, wyrażone po hebrajsku przez święty tetragrammat, po łacinie wyrazem >>Pan<<, w każdym języku narodowym należy oddać wyrazem o tym samym znaczeniu”.


***

List prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego wraz z dyrektywami o „Stosowaniu Imienia Boga w Liturgii Świętej” leży od kilku tygodni również na biurku przewodniczącego Episkopatu Polski. „Leży, został przeczytany przez metropolitę przemyskiego. I na razie tyle” – komentuje ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.”


Moim skromnym zdaniem Stolica Apostolska ma całkowitą rację i to wcale nie z powodu szacunku dla Żydów, którzy imienia Jahwe nie wypowiadają.

Najwyższe Zgromadzenie Rabinów w III wieku p. n. e. zdecydowało, aby zakazać Żydom wypowiadania imienia bożego Jahwe i zastąpić je zamiennikiem „Adonaj”, co znaczy „Pan mój”. Ta decyzja wynikała rzekomo z faktu, że imię boże Jahwe było w codziennym użytku nadużywane. Rzeczywiste przyczyny mogły być też inne, ale tego pewnie się już nie dowiemy. Sprawa ta dotyczy jednak wyznawców religii żydowskiej, czyli Mojżeszowej. Zupełnie nie dotyczy religii katolickiej. Święte Pisma Chrześcijańskie stanowiące treść tak zwanego Nowego Testamentu nie posługiwały się imieniem Jahwe. Nie było takiej potrzeby, skoro te pisma dotyczyły działalności i nauk Jezusa Chrystusa. W tych pismach najważniejsze było i jest nadal orzecznictwo Jezusa:


„...kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który mnie posłał.” (BT – Łk 9/48)


„Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” (BT – J 14/6)

Jezus nigdzie nie ujawnił imienia swego Boga-Ojca. Powyższe wersety wyjaśniają, dlaczego. Różne religie przedchrześcijańskie propagowały różnych bogów Najwyższych, Wszechmocnych, Wiekuistych, itp. Łatwo się pogubić i popełnić błąd. Wiara w Jezusa taki błąd wyklucza. I z tego powodu Stolica Apostolska w tym przypadku zdecydowała się na krok bardzo rozsądny. Następnym rozsądnym krokiem powinno być usunięcie z liturgii katolickiej i z powszechnego użytku Biblii Hebrajskiej czyli Starego Testamentu. Dlaczego nie zrobiono tego do tej pory? Stolica Apostolska, a za nią duchowni katoliccy argumentowali, że Księgi Starego Testamentu muszą istnieć w religii katolickiej, ponieważ w tych pismach jest podstawa wiary chrześcijańskiej. I okazało się to fatalnym błędem. Istnienie Starego Testamentu w niczym nie pomaga religii katolickiej, bo nie ma żadnego znaczenia, że Jezus był Żydem. On był Żydem cieleśnie, ale duchowo był przeciwieństwem Żyda. Właśnie dlatego Żydzi nie przyjęli wiary chrześcijańskiej, a Jezusa skazali na śmierć.


Na ironię zakrawa fakt, że w Biblii Świadków Jehowy powyższy werset J 14/6 brzmi dokładnie tak samo. Dodatkowo jest do niego odnośnik do Dz 4/12 ze słowami Piotra:


„I w nikim innym nie ma wybawienia, bo nie ma pod niebem żadnego innego imienia danego ludziom, dzięki któremu mamy zostać wybawieni.”


Już nikt nie powinien mieć jakichkolwiek wątpliwości, że Świadkowie Jehowy modląc się do boga Jahwe, lekceważą wytyczne Jezusa i Piotra. Dowodem, że tak jest istotnie, jest opublikowane zalecenie ich Ciała Kierowniczego, aby nie modlić się do Jezusa, gdyż to odbiera chwałę bogu Jehowie.

Religia Świadków Jehowy nie należy więc do wiary chrześcijańskiej. Jest czystej wody jahwizmem unowocześnionym wątkami z pism Nowego Testamentu.


I to jest ostatecznym argumentem decyzji Stolicy Apostolskiej, która zastosowała się wreszcie do orzeczeń Jezusa i jego Apostołów.



Zbigniew Chorąży, listopad 2010


Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów