Skandal

Autor tekstu: Marek Rymuszko



Przedruk z miesięcznika „Nieznany Świat” nr 11 z 2008 roku.


----------------------------------------------



Dla jasności: byliśmy od początku i jesteśmy nadal zdecydowanymi zwolennikami członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Nie oznacza to jednak – bo oznaczać nie może – akceptacji dla decyzji, które są ewidentnie niemądre i szkodliwe.



Wszystko wskazuje na to, że przygotowywane przez Komisję Kodeksu Żywnościowego WHO oraz Unię Europejską rozwiązania prawne, mające na celu faktyczną delegalizację od 1 stycznia 2010 r. naturalnych preparatów oraz związanych z nimi terapii, są elementem starannie zaplanowanych działań, za którymi kryją się interesy światowego przemysłu farmaceutycznego. Projektom tym trzeba się przeciwstawić z całą mocą i determinacją, w czym może dopomóc akcja międzynarodowych protestów, która wymusi przeprowadzenie w państwach członkowskich UE referendum dotyczącego naturalnych środków leczniczych. Aby doszło ono do skutku, konieczne jest zebranie w tej sprawie miliona podpisów.


W punkcie wyjścia wygląda to na ponury żart, który jednak żartem bynajmniej nie jest, a szczegóły całej sprawy przedstawiamy w tym numerze w publikacji Orwell na talerzu. Chodzi o skandaliczny projekt, zgodnie z którym od 31 grudnia 2009 r. mieszkańcy państw wchodzących w skład Unii Europejskiej mieliby zostać pozbawieni możliwości korzystania z naturalnych terapii oraz dostępu do ziół, suplementów i witamin.


Podstawowe założenia planowanych regulacji są z grubsza takie, że po pierwsze, od 2010 r. cała żywność, jaką spożywamy, miałaby być obowiązkowo napromieniowana (na czym owo napromieniowanie polega, wyjaśniamy w artykule Orwell na talerzu) i dodatkowo naszpikowana tzw. dodatkami chemicznymi oraz pestycydami, nadal nosząc nazwę „żywności ekologicznej”(!). Po drugie, od tego momentu nielegalna stałaby się sprzedaż naturalnych witamin, suplementów mineralnych oraz ziół wraz z bazującymi na nich terapiami. Po trzecie, wszystkie zwierzęta – włącznie z hodowanymi ekologicznie – będą musiały obowiązkowo zażywać antybiotyki i hormony wzrostu, wreszcie po czwarte, z upływem czasu przydomowa uprawa własnych owoców i warzyw ma zostać objęta ścisłymi uregulowaniami i nie będzie możliwa bez zezwolenia.


Oficjalne uzasadnienie tych kuriozalnych – bo one są kuriozalne – nakazów i zakazów sprowadza się do obłudnego twierdzenia, że chodzi o ochronę ludzkiego zdrowia. W rzeczywistości, jak nietrudno się domyśleć, kryją się za nimi bezwzględne interesy wielkich koncernów farmaceutycznych, dla których naturalne preparaty i terapie są od dawna solą w oku, gdyż stanowią dla nich konkurencję i redukują krociowe zyski wspomnianych firm, zarabiających bez umiaru i jakichkolwiek skrupułów na ludzkich chorobach. To także perfidny i – w tym przypadku nie ma co owijać słów w bawełnę – wyjątkowo bezczelny zamach na podstawowe prawa człowieka, wśród których jednym z najważniejszych, o czym wielokrotnie pisaliśmy, jest prawo wolności wyboru takich metod i terapii, jakie każdy z nas uznaje dla siebie za najbardziej właściwe.


Wokół tej sprawy od kilku miesięcy narasta wrzenie, głównie jednak w internecie. Natomiast tzw. oficjalne media starają się ją najwyraźniej wyciszyć i bagatelizować. Jednocześnie towarzyszą temu prasowe kampanie, mające na celu dyskredytowanie terapeutycznej wartości witamin, ziół oraz rozmaitych naturalnych suplementów żywnościowych. Cała ta gra jest przy tym szyta tak grubymi nićmi, że można jedynie zastanawiać się, czy ludzie którzy ją rozpoczęli i cynicznie prowadzą, rzeczywiście uważają adresatów wspomnianych tez (czytaj: społeczeństwo, nas wszystkich) za skończonych idiotów, czy po prostu nie przejmują się reakcjami na swoje poczynania, z góry zakładając, że i tak osiągną założone cele. Ich zamysły mogą zostać zablokowane jedynie poprzez zorganizowany międzynarodowy ruch protestu, którego najbardziej skuteczną formą jest inicjatywa na rzecz przeprowadzenia unijnego referendum dotyczącego naturalnych środków leczniczych.


Aby doszło ono do skutku, pod petycją w tej sprawie, która jest dostępna na stronie internetowej:

http://www.eu-referendum.org/polski/petitions/natural_remedies_info.html , musi zostać zebranych milion podpisów. Nie trzeba też dodawać, że jej podpisanie jest nie tylko moralnym i etycznym obowiązkiem, lecz leży w żywotnym interesie nas wszystkich, naszego zdrowia i prawa do decydowania o tym, co jemy, jak żyjemy i jak się leczymy.


Prawdziwe przyczyny zmasowanego ataku na zioła i witaminy, wszczętego pod pretekstem ich rzekomej szkodliwości lub bezwartościowego – z punktu widzenia terapeutycznego – działania, są równie oczywiste, co oburzające. Chodzi przede wszystkim – jeśli nie wyłącznie – o to, że witaminy, zioła i wiele innych naturalnych preparatów leczniczych nie są objęte ochroną patentową, w związku z czym przemysł farmaceutyczny próbuje doprowadzić do ich całkowitego wyparcia z rynku po to, by ludzie zażywali wyłącznie oferowane przezeń leki, których sprzedaż przynosi krociowe zyski, mimo że środki te często charakteryzują się niekorzystnymi działaniami ubocznymi. I żadne pseudoargumenty mówiące o ochronie zdrowia publicznego – jako przesłance leżącej u podstaw wspomnianych drakońskich ograniczeń i zakazów – nie są w stanie zamazać tej prawdy oraz towarzyszących jej cynicznych działań.


To, z czym mamy obecnie do czynienia, stanowi być może najpoważniejszą od lat konfrontację w bitwie o ludzkie zdrowie i wolności obywatelskie. Dlatego – przyłączając się do międzynarodowej akcji protestu wobec projektowanych zamierzeń – apelujemy do Czytelników Nieznanego Świata o masowe podpisywanie petycji o przeprowadzenie w Unii Europejskiej Referendum na rzecz Naturalnych Środków Leczniczych za pośrednictwem podanej wcześniej strony internetowej. Jeśli nie mają Państwo bezpośredniego dostępu do internetu – uczyńcie to przy pomocy członków swojej rodziny, przyjaciół czy znajomych, którzy takim dostępem dysponują. Nie lekceważcie, proszę, tej sprawy, gdyż każdy głos i podpis może okazać się na wagę złota! Nie pozwólmy, by unijni urzędnicy i ich mocodawcy poza naszymi plecami arbitralnie decydowali o naszym zdrowiu bezwstydnie wmawiając ludziom, że czynią to dla ich dobra. Nie pozwólmy również – w swoim najlepiej pojętym interesie – by projekty mające wszelkie cechy brutalnego zamachu na podstawowe prawa i wolności obywatelskie przybrały postać ustawowych zapisów.


----------------------------------------------



Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów