Mity o kawie

Autorka tekstu: lek. med. Barbara Jaroszkiewicz



Przedruk z miesięcznika „Nieznany Świat” nr 11 z 2008 roku.


----------------------------------------------


W naszej kulturze narosło wiele fałszywych sądów na temat kawy i rzekomo negatywnych skutków jej oddziaływania. Najnowsze badania ocen tych nie potwierdzają.


Droga Pani Doktor!

Zwracam się z nietypowym pytaniem. Każdego ranka rozpoczynam dzień od filiżanki kawy, a gdy dotrę do pracy, „czarny trunek” utrzymuje mnie przy życiu do późnych godzin popołudniowych. Dbam o linię, staram się prawidłowo odżywiać, ale nie wyobrażam sobie życia bez „małej czarnej”. W mediach słyszę sprzeczne informacje na temat właściwości kofeiny. Moje koleżanki wciąż powtarzają, że jak będę piła tyle kawy, na pewno utyję i zachoruję na różne choroby. Czy to prawda? Teresa (22 lata) Poznań


Już w XIX wieku kawę stosowano jako środek usprawniający oddychanie i zwiększający dopływ tlenu do komórek ciała, w tym do mózgu. Pobudza ona układ oddechowy, wzmacnia krążenie i wspomaga układ ruchowy, dzięki czemu odczuwamy przyjemny relaks. Zawarta w kawie kofeina przedłuża zdolność do długotrwałego wysiłku i zwiększa odporność na zmęczenie.


Według legendy krzepiące właściwości kawy odkrył pewien pasterz z Etiopii już w VI wieku n.e. Znalezione przypadkowo owoce tej rośliny podał on swoim kozom, po czym ze zdumieniem obserwował niezwykłe ożywienie zwierząt. Substancją wywołującą takie reakcje jest oczywiście kofeina, która dodatkowo zwiększa zdolność organizmu do spalania tłuszczów i zapobiega zmęczeniu mięśni.


Na temat fenomenu działania kofeiny od lat piszą naukowcy. Doszli oni do wniosku, że jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych środków psychotropowych, mających zdolność pozytywnego wpływania na nastrój. Kofeina zmniejsza uczucie przygnębienia, dlatego u wielu z nas poranna mała czarna wywołuje promienny uśmiech. Wśród milionów osób uzależnionych od kawy znajduje się wiele takich, które – świadomie czy nie – leczą się z depresji. Z tego powodu tak ważne jest, by pamiętać, że spożycie zbyt dużej ilości kofeiny może być dla organizmu niebezpieczne. Substancja ta, przyswojona w nadmiernej ilości, silnie bowiem uzależnia, powoduje nerwowość, rozdrażnienie, zaburzenia snu oraz poważne problemy z żołądkiem i układem trawiennym.


Co zrobić, aby ograniczyć negatywne skutki działania kofeiny?


Przede wszystkim pijmy kawę w umiarkowanych ilościach. Znane są przypadki studentów, którzy naukę do sesji poprawkowej wskutek przedawkowania tego składnika kończyli w szpitalu. Przyjmuje się, że dzienne zalecane spożycie kawy to od 1 do maksymalnie 4 filiżanek. Niezwykle istotne jest też nie tylko to, ile jej pijemy, ale również, w jaki sposób się ją przygotowuje, chociaż nie tak dawno wszyscy spożywaliśmy jeden gatunek kawy, po którą trzeba było stać w długich kolejkach. Nawiasem mówiąc, po zaparzeniu była to straszna lura z posmakierm fenolu. Nikt wówczas nie pytał o sposób parzenia, sensowność dodawania mleka, słodziku czy miodu. Dziś mamy do wyboru kawy przyrządzane na różne sposoby.


Z medycznego punktu widzenia najbardziej niezdrowa wydaje się kawa rozpuszczalna, niefiltrowana, która zawiera dużo szkodliwych substancji. Z kolei najzdrowsza będzie ta z ekspresu wysokociśnieniowego. Jej zaletą jest to, że w trakcie procesu zaparzania traci niemal połowę kofeiny. Dlatego powinniśmy pić kawę filtrowaną, a nie po prostu zalewaną wrzącą wodą w szklance czy filiżance. W ostatnim czasie bardzo modne stały się u nas ekspresy ręczne, w których zmieloną kawę umieszcza się w specjalnym uchwycie. Taki ekspres można nabyć dużo taniej niż profesjonalny ekspres ciśnieniowy.


Jeszcze innym, popularnym sposobem przygotowywania kawy jest jej gotowanie – tzw. kawa po turecku. Taki napój silnie ogrzewa żołądek i nerki. Z drugiej jednak strony, zwiększa ilość szkodliwych tłuszczów podnoszących poziom złego cholesterolu i negatywnie wpływa na pracę wątroby.


Żaden sposób przyrządzania kawy nie da nam gwarancji, że pozbędziemy się z niej wszystkich związków drażniących, powodujących bóle brzucha, zgagę, mdłości albo kolkę. Jednak związki te najczęściej występują w tańszych i gorszych odmianach tego napoju. Dlatego warto kupować kawę dobrego gatunku. Najlepiej, aby była świeżo zmielona, a woda, której używamy – nisko zmineralizowana. Uważajmy na kawę bezkofeinową, produkowaną z zielonych ziaren nawilżanych szkodliwymi substancjami, które w sposób sztuczny usuwają z niej naturalny składnik – kofeinę.


Jeśli będziemy przestrzegać prostych zasad, kawa może okazać się naszym przyjacielem, a organizm zacznie czerpać z niej energię. Badania naukowe potwierdzają wiele pozytywnych właściwości czarnego trunku. Picie kawy pozytywnie oddziałuje na cały układ krążenia – zmniejsza ryzyko udaru mózgu, niedokrwienia serca i zaburzeń jego rytmu. U kobiet może zredukować ryzyko występowania kamieni nerkowych, zaś u mężczyzn obniżyć prawdopodobieństwo zachorowania na kamienie żółciowe. Spożywanie tego napoju podnosi też szanse uniknięcia choroby Alzheimera oraz poprawia krążenie ogólnoustrojowe.


Jeszcze inne badania naukowe wykazały, że należy między bajki włożyć przekonanie, iż picie kawy powoduje chorobę wrzodową tudzież wpływa na podwyższone ciśnienie. Testy potwierdzają również, że zwiększona konsumpcja kawy powoduje spadek ryzyka zachorowalności na cukrzycę, gdyż przyspiesza ona przemianę materii i działa moczopędnie. Warto wiedzieć, że to nie sama kawa, lecz dodawane do niej tłuste mleko, śmietanka czy czekolada tworzą tzw. bombę kaloryczną. W związku z tym mała czarna bez cukru może być z powodzeniem zalecana jako cenny składnik diety stosowanej przy odchudzaniu.


Kawa jest także wykorzystywana jako składnik nowej generacji kosmetyków stosowanych przy modelowaniu sylwetki. Zawarta w niej kofeina usuwa z organizmu toksyny, poprawia krążenie krwi oraz redukuje tkankę tłuszczową. Używanie tego typu kosmetyków może spowodować znaczną poprawę wyglądu i ujędrnienie skóry, a także wyeliminowanie zbędnego cellulitu. Ogromna popularność kawy w kosmetyce nie wynika wyłącznie z obecności w niej kofeiny. Zawarte w tej roślinie związki neutralizują bowiem wolne rodniki, dzięki czemu dochodzi do znacznego spowolnienia procesu fotostarzenia skóry.


W kosmetologii oraz w gabinetach SPA podczas masażu wykorzystuje się też aromatyczny zapach kawy. Wszystko odbywa się w miłej, relaksacyjnej atmosferze i doskonale wpływa zarowno na ciało, jak i umysł. Podczas takiej kuracji obecne w kawie związki przyspieszają wydzielanie przez mózg hormonu szczęścia – seratoniny, w efekcie czego poprawia się nasza koncentracja, usprawniają procesy myślowe, pojawia się dobry nastrój. Może więc, gdy będziemy sięgać po kolejną filiżankę niebiańskiego napoju, warto zastanowić się, czy nie skorzystać z aromatycznego zabiegu.


-----------------------------------------



Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów