Fascynujący świat mrówek

Autor tekstu: Tomasz Kilian



Przedruk z miesięcznika „Nieznany Świat” nr 5 z 2010 roku.


-------------------------------


Idea świadomości zbiorowej, czy też biologicznego komputera, który z niebywałą precyzją realizuje wszystkie swoje zamysły nie wydaje się już tak fantastyczna jak kiedyś. Czy ten nowy, złożony z milionów komórek byt jest kształtowany przez pole wyższego rzędu? Czy odnoszą się do niego inne prawa biologii i ewolucji? Czy śniąca królowa stanowi jeden z dowodów, że mrowisko to coś więcej, niż tylko bezmyślna masa owadów?


Nasze podejście do problemu inteligencji zwierząt powoli zmienia się. Kiedyś widziano w nich jedynie bezmyślne maszyny. Dzisiaj poza fanatycznie nastawionymi behawiorystami, większość z ludzi jest skłonna przyznać, że zwierzęta potrafią myśleć i wnioskować, nawet jeśli obce jest im formułowanie abstrakcyjnych, oderwanych od rzeczywistości pojęć (co niejednokrotnie błędnie pojmowano jako istotę inteligencji). Jednak z punktu widzenia umysłów najbardziej nawet otwartych na ideę zwierzęcej inteligencji istnieje jakaś granica. Gdzie ona przebiega? Ssaki? Ptaki? Czy wszystkie kręgowce jesteśmy w stanie uznać za myślące? A co z najmądrzejszymi z bezkręgowców – kałamarnicami? A dalej?


Jak doniósł Journal of Insect Behaviour, naukowcy z zespołu Deby'ego Casilla (University of South Florida w St. Petersburgu) przeprowadzili badania nad snem mrówek ognistych z Ameryki Południowej. W ich trakcie – w specjalnie spreparowanym laboratoryjnym mrowisku – okazało się, że typowa robotnica zasypia około 250 razy dziennie, zaś czas jej snu trwa około minuty. W sumie więc śpi prawie trzy godziny na dobę. Oczywiście robotnice robią to na przemian, gdyż mrowisko musi cały czas pracować. Z reguły o każdej porze dnia ponad 80 procent ich populacji jest na chodzie.


Ciekawiej i zgoła inaczej wygląda sytuacja w przypadku królowych. Ich sen jest znacznie głębszy i trwa około dziewięciu godzin na dobę, choć pojedyncza królewska drzemka to zaledwie sześć minut. W mrowisku żyje najczęściej kilka królowych, a sen każdej z nich jest zsynchronizowany z porami czuwania pozostałych.


Naukowcy przyglądali się także zachowaniu królowych podczas snu. Zwarte żuwaczki oznaczały sen głęboki, jednak badacze doszli dodatkowo do wniosku, iż mimowolne ruchy czułek świadczą o tym …, że królowa ma marzenia senne!


Zdolność do śnienia jest dla nas objawem myślenia. Czy jednak w przypadku czegoś tak małego i niepozornego jak mrówka, jesteśmy w stanie dopuścić wspomnianą możliwość? Myśląca królowa mrówek – oto prawdziwa fantastyka!


Ilość neuronów, które posiada pojedyncza mrówka (około 100-300 tysięcy), okazuje się ponad pięć rzędów wielkości mniejsza, niż liczba neuronów w ludzkim mózgu. A jednak jest wystarczająca, aby generować wiele inteligentnych zachowań. Przy czym warto wiedzieć, że w świecie owadów mrówka przegrywa pod tym względem z pszczołą (około miliona neuronów), czy choćby zwykłym karaluchem. Niemniej mrówcza inteligencja ujawnia się przede wszystkim w zbiorowości – pojedyncze osobniki oddzielone od mrowiska wydają się zagubione i szybko giną. Niektóre mrowiska mogą liczyć nawet kilka milionów osobników, albo i więcej. Czy zatem w grupie inteligencja się kumuluje, a mrowisko można by traktować jako rodzaj superkomputera?


To, w jaki sposób mrowisko potrafi bezbłędnie funkcjonować, tłumaczy się znakomitym zmysłem węchu u mrówek. Najistotniejsza w tym przypadku jest komunikacja chemiczna, choć podobną rolę odgrywa także porozumiewanie się przy użyciu dźwięków czy dotyku. Każda mrówka musi dokładnie przekazywać informacje, a jednocześnie bezbłędnie te informacje odbierać. Czy jednak wystarcza to, by zbudować tak niezwykłą strukturę jak mrowisko?


Kolejną doskonałą konstrukcję świata przyrody stanowi kopiec termitów. Co ciekawe, zaczynają one jego budowę z różnych punktów – zawsze wszakże spotykając się pośrodku. Przeprowadzono doświadczenia, w których pomiędzy dwoma częściami kopca wstawiano metalową płytę, nieprzepuszczającą zapachów (co miało uniemożliwić komunikację chemiczną), a mimo to kopiec zawsze powstawał w ten sam sposób, a termity spotykały się w jego centrum!


Twórca koncepcji pola morfogenetycznego, Rupert Sheldrake, tworząc swoją teorię, jako jeden z dowodów na jej potwierdzenie przytaczał powstawanie mrowisk i termitier. Zgodnie z jego hipotezą, za niezwykłą złożoność i skuteczną organizację odpowiada właśnie rezonans morficzny, który z wyższej perspektywy organizuje owadzie społeczności.


Nie tylko jednak Sheldrake dostrzegł, że w takim przypadku trudno odwoływać się wyłącznie do programu genetycznego pojedynczego osobnika. Zaczęli to również zauważać bardziej ortodoksyjni naukowcy.


Mówiąc: mrowisko nie mamy na myśli tylko pewnego typu budowlę, lecz także, a może przede wszystkim, organizację mrówczej społeczności z podziałem na poszczególne kasty. Ponieważ mrówki działają na sposób altruistyczny, stawiając sobie za główny cel przetrwanie i rozwój społeczności, niektórzy badacze zaczęli posługiwać się terminem superorganizm. W ich mniemaniu mrowisko jest takim właśnie superorganizmem, gdzie poszczególne mrówki pełnią rolę wyspecjalizowanych komórek. W myśl tej koncepcji, której twórcami są Edward Wilson i Bert Holldobler, ewolucja nie dotyczy już jednostek, ale całych superkolonii, a termin walka o byt w jego egoistycznym, indywidualnym znaczeniu stracił swój sens.


Zgodnie z tą koncepcją kolonia mrówek posiada pewien rodzaj inteligencji, czyli działa podobnie do komputera (co w żartobliwej formie przedstawił Terry Pratchett w swoim cyklu Świat dysku, gdzie mamy do czynienia z HEX-em, komputerem działającym na mrówki).


Pytanie jednak, w jaki sposób te malutkie zwierzęta (podobnie jak zresztą inne społeczne owady, np. pszczoły czy termity) mogły stworzyć tak zaawansowane struktury nie korzystając z intelektu?


Choć Sheldrake posługuje się pojęciem rezonansu morficznego, a Wilson przywołuje koncepcję superorganizmu, wydaje się, że w gruncie rzeczy mówią o tym samym.


Ciekawe, że w jednym mrowisku żyć może nie tylko jedna królowa i jeden szczep, ale nawet więcej niż jeden gatunek mrówek! W dodatku potrafią one zmieniać swoje obyczaje w zależności od miejsca zamieszkania.


W swoim naturalnym środowisku mrówki argentyńskie znane są z budowania rozległych, liczących nawet kilkaset metrów kolonii, w skład których wchodzi kilkadziesiąt mrowisk Jednakże pomiędzy poszczególnymi koloniami trwa najczęściej zażarta, śmiertelna walka. Tymczasem w Europie, dokąd mrówki te zostały zawleczone, poszczególne kolonie egzystują razem, tworząc coś na kształt rozległego państwa, a największe z takich państw ciągną się na przestrzeni tysięcy kilometrów!


Pomimo iż mrówki te są małe, kooperacja pomiędzy nimi nie daje żadnych szans innym gatunkom. Ocenia się, że w Stanach Zjednoczonych rocznie powodują one straty w wysokości około 750 milionów dolarów. Zdaniem naukowców są one jednym z najbardziej wpływowych (i destrukcyjnych dla rodzimego środowiska) gatunków zwierząt.


Czy – stosując analogię – mamy tu do czynienia z superorganizmem, który potrafi się uczyć?


Ostatnio coraz częściej przywoływana jest idea zbiorowej świadomości. Zgodnie z tym, co twierdzą jej propagatorzy, to świadomość zbiorowa (mrowisko) decyduje, co poszczególne osobniki mają robić. Nie muszą one znać obrazu całości i zapewne nie znają, a mimo to działają w sposób zaplanowany i bezbłędny.


Trudno temu zaprzeczyć, zwłaszcza gdy obserwujemy mrowisko. Nie ulega wątpliwości, że pojedyncza mrówka ma znikome pojęcie o całokształcie – jedyne informacje, jakie posiada, stanowią efekt obserwacji, ewentualnie pochodzą od innych mrówek, albo są jej programowo przypisywane przez całość, czyli mrowisko.


Idea świadomości zbiorowej, czy też biologicznego komputera, który z niebywałą precyzją realizuje wszystkie swoje zamysły, nie wydaje się już tak fantastyczna jak kiedyś. Czy ten nowy, złożony z milionów komórek byt jest kształtowany przez pole wyższego rzędu? Czy odnoszą się do niego inne prawa biologii i ewolucji? Czy śniąca królowa stanowi jeden z dowodów, że mrowisko to coś więcej, niż tylko bezmyślna masa owadów?


To bardzo ważne pytania, a uzyskanie na nie odpowiedzi być może miałoby fundamentalne znaczenie dla wielu dziedzin naszego życia.


Społeczeństwo mrówek jest pod wieloma względami doskonalsze od społeczeństwa ludzi (choć też zapewne bardziej bezwzględne), a jego obserwacja prowadzi do coraz to nowych niezwykłych ustaleń. Np. profesor Martin Burd z Monash Unieversity w Australii odkrył w toku swoich badań zasadę, że uciekający tłum mrówek porusza się szybciej i sprawniej, jeśli na swojej drodze napotyka przeszkody. Obecnie wspólnie z profesorem Grahamem Currie z tego samego uniwersytetu próbuje on zastosować tę regułę w odniesieniu do ludzi, co mogłoby usprawnić metody ewakuacji.


Choć nasza cywilizacja wydaje nam się wspaniała i postępowa, gdyby Natura miała wybierać pomiędzy ludźmi a mrówkami, bez wahania postawiłaby na mrówki. Stanowią one jeden z najważniejszych mechanizmów utrzymujących stabilność ekosystemów na Ziemi. W samej tylko Puszczy Amazońskiej masa zamieszkujących tam mrówek przekracza czterokrotnie masę wszystkich zaludniających ją kręgowców. Mrówki utrzymują na właściwym poziomie liczebność szkodników, są też naturalnymi czyścicielami lasu. Zyski, jakie na świecie płyną z ich działalności, liczone są w bilionach dolarów rocznie. Tak naprawdę dla nas i całej planety owady te okazują się bezcenne.


--------------------------------------



Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów