Bóg i czas

Autor tekstu: Zbigniew Chorąży



Biblijni autorzy wiele słów poświęcili Bogu Najwyższemu, Stwórcy świata. Mojżesz ujawnił nawet jego imię. Był to Jahwe, choć nie do końca jest pewne, czy jest ono właściwe. Zresztą nie ma to większego znaczenia, gdyż zawsze będzie to kwestią umowności.

Wydawałoby się, że bóg Jahwe jako Bóg Najwyższy i Wszechmocny powinien być nieogarniony, nieokreślony i nieograniczony. Przykładowo powinien w tym samym czasie przebywać w wielu miejscach oddalonych od siebie nieskończenie. Tymczasem w tekście biblijnym daje się uchwycić pewne ograniczenia, którym ten bóg podlega. Weźmy zatem problem czasu.

W Psalmie 90/4 czytamy:


Bo tysiąc lat w twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął.”

Jeżeli autor tej informacji nie pisał pod natchnieniem bożym, to dalsze rozumowanie nie ma sensu. Ale jeżeli pochodzi ona od Boga, to można uzyskać z niej ciekawe wnioski.

Otóż bóg Izraelitów Jahwe „przeżywa” ziemskie 24 godziny, podczas gdy w tym czasie na Ziemi upływa tysiąc lat. Czy taka sytuacja jest możliwa? W wyniku długotrwałych badań wcale nie związanych z Biblią, uczeni doszli do wniosku, że jest to możliwe. Takie zjawisko jest efektem różnego upływu czasu w różnych środowiskach. Dokładniej mówiąc chodzi o różnicę upływu czasu między jednym ciałem będącym w spoczynku i drugim, które porusza się z wielką prędkością. Tę zależność udało się uczonym dokładnie określić wzorem matematycznym, a samo zjawisko nazwane zostało dylatacją czasu:

gdzie:


t

upływ czasu dla ciała w dużym ruchu (w Kosmosie)


T

upływ czasu dla ciała w spoczynku (na Ziemi)


v

prędkość ciała w dużym ruchu


c

prędkość światła


Prędkość światła jest wielkością stałą i jest równa około 300000 kilometrów w ciągu jednej sekundy.

Według uczonych jest to nieprzekraczalna prędkość poruszania się energii i materii w całym Kosmosie. Z powyższego wzoru wynika, że jeżeli v = c, to upływ czasu T jest nieskończenie wielki, czyli nie ma możliwości jego określenia.

Gdyby to prawo zastosować do energii bożej, można wówczas powiedzieć, że dla Boga nie istnieje pojęcie czasu. Bóg będący energią Kosmosu nie ma początku i nie ma końca. W pojęciach religijnych wydaje się to najzupełniej oczywiste. Najwyższy Bóg posiada zdolność przenikania całego Kosmosu w tej samej jednostce czasu, choćby najmniejszej.

Ale według Biblii dla boga Jahwe jeden dzień to nasze 1000 lat. Podstawmy te wielkości do wzoru, biorąc t = 1 dzień = 1/365,25 roku i T = 1000 lat.

Otrzymamy wynik v = 0,999999999963 c. A więc prędkość poruszania się boga Jahwe w Kosmosie jest minimalnie mniejsza od prędkości światła. Dokładnie różni się od niej o 1,1 cm/sek. Wbrew pozorom jest to różnica bardzo duża. Okazuje się też, że gdyby zamiast 1000 lat przyjąć jakąkolwiek większą liczbę lat, ale mniejszą od nieskończoności, to wynik zawsze będzie mniejszy od prędkości światła.

Wniosek jest zatem oczywisty. Bóg Jahwe ustami biblijnego autora ujawnił, że nie jest Bogiem Najwyższym. To znaczy, że ponad nim istnieje Bóg będący Światłością, dla którego nie istnieje pojęcie czasu. I rzeczywiście autorzy pism chrześcijańskich nazwali duchowego Ojca Jezusa Światłością:


1 J 1/5

Bóg jest światłością” (tylko w BNŚ - światłem)


Ef 5/9

Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda.”

W książce „Zbliż się do Jehowy” na str 236 w przypisie KR stwierdził, że jest to przenośnia. I oczywiście ma rację w odniesieniu do boga Jahwe.

A że Najwyższy Bóg, duchowy Ojciec Jezusa jest rzeczywistą światłością dobitnie świadczą Ap 21/23 - 24 i 22/5:


I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetłiła, a jego lampą - Baranek. I w jego świetle będą chodziły narody...”


I już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy i światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi...”

Takie rozważania dotyczące ruchu energii w Kosmosie są w miarę proste. Trudniej zastosować je do delikatnego układu materii, jakim jest człowiek. Zapewne istnieją jakieś granice prędkości, których istota ludzka nie może przekroczyć w obawie przed unicestwieniem. Zapewne w odległej przeszłości cieleśni bogowie umieli stwarzać warunki, aby człowiek mógł podróżować w Kosmosie z dużymi prędkościami. Załóżmy więc, że człowiek wystartował w Kosmos i osiągnął średnią prędkość równą około 0,866 prędkości światła. Przy pomocy poznanego wzoru otrzymamy wynik 2t = T. To oznacza, że podróżując z podaną wyżej prędkością zużyjemy dwa razy mniej czasu niż upłynie go na Ziemi. Inaczej mówiąc, postarzejemy się o czas dwa razy krótszy niż ludzie pozostawieni na Ziemi. Aby starzeć się cztery razy wolniej musielibyśmy mieć prędkość poruszania równą 0,9375 prędkości światła.

W apokryfie zatytułowanym „Pozostałe słowa Jeremiasza”, znanym też jako „Apokalipsa Barucha”znajdujemy opis bardzo ciekawej historii. Otóż Abimelek, etiopski przyjaciel Jeremiasza, wracając górską ścieżką z koszem świeżo zerwanych fig, zasnął pod drzewem. Było to w okolicach Jerozolimy tuż przed jej zagładą w roku 587 p.n.e. Ale kiedy się obudził, zobaczył już Jerozolimę zburzoną i nie znalazł w niej nikogo ze znajomych mu ludzi. Dowiedział się, że minęło 66 lat, a dokładnie 65 i pół roku, gdyż nie była to jeszcze pora dojrzewania fig. Napotykani ludzie dziwili się, skąd ma w koszu świeżo zerwane figi. Abimelek sądził, że zdrzemnął się tylko na kilka godzin. W rzeczywistości jego sen trwał ponad jedną dobę. Załóżmy, że w tym przypadku zjawisko dylatacji dotyczyło 60 lat upływu czasu na Ziemi i 24 godzin „sennej”podróży kosmicznej Abimeleka.


60 lat : 65,5 roku = 24 godziny : x godzin

Z tej proporcji otrzymujemy wynik x = 26,2 godziny. To znaczy, że Abimelek „przespał” całą dobę, dwie godziny i 12 minut. Mógłby ktoś powiedzieć, że powyższa historia to zwykła fantazja lub efekt fikcji literackiej. Jeżeli tak, to w jakim celu autor sprzed 2500 lat miałby wymyślać taką historię? Nie istniał inny powód niż potrzeba poinformowania potomnych o niesamowitym zjawisku. Gdyby to była fantazja, to musiałby się znaleźć choć jeden jej element nie pasujący do całości. W czasach biblijnych zdarzały się przypadki kosmicznych podróży ziemian. W jednej z nich prorok Eliasz w obecności Elizeusza został zabrany do nieba przy pomocy „wozu ognistego” (2 Krl 2/1 - 18).

Istnieje też stara legenda japońska, która przedstawia historię Shimako. Ten mieszkaniec wioski Tsutsukawa pewnego razu wypłynął swoją łódką na pełne morze łowić ryby. Po trzech bezowocnych dobach usnął. Miał bardzo dziwne sny, ale miał wrażenie jakby senne zdarzenia działy się na jawie w jakiejś rajskiej rzeczywistości. Kiedy się już obudził, znalazł się w pobliżu swojej wioski. Jednak jej obraz i mieszkańcy były zupełnie inne niż przed podróżą. Od spotkanego wieśniaka dowiedział się, że ponad trzysta lat temu żył tutaj pewien Shimako, który wypłynął na morze i więcej nie powrócił.

Czy jest możliwe, aby dwaj autorzy historii o Abimeleku i Shimako, rozdzieleni czasem i przestrzenią, wymyślili podobne zdarzenia mające tę samą zasadę?

Jeżeli Shimako przebywał na morzu około dziesięciu dni, z czego przespał nieco ponad pięć, to będziemy mieli ten sam przelicznik – jedna doba i 60 lat.

Może jednak warto brać pod uwagę ewentualność, że biblijni patriarchowie swoje długie lata życia zawdzięczali kosmicznym podróżom do siedziby cielesnej osoby uznawanej na Ziemi za Boga. Przecież najbardziej niewiarygodna historia dotyczy życia Noego. W odróżnieniu od innych postaci biblijnych, Noe spłodził swych synów gdy miał 500 lat. Na pewno jest to ziemska i rzeczywista miara czasu. Ale płodząc synów mógł mieć jednocześnie dużo mniej swoich lat biologicznych. Poznane zjawisko dylatacji czasu pozwala urealnić zdarzenia w życiu Noego. Przyjmujemy, że Noe nie żył dłużej niż 120 lat, gdyż takie ograniczenie życia człowieka ogłosił jego Bóg. Redaktor księgi umieścił je w Rdz 6/3, ale w rzeczywistości było już aktualne od czasów Adama.

Z Rdz 9/29 wiemy, że Noe przeżył łącznie 950 lat ziemskich. Różnica lat ziemskich i biologicznych Noego wynosi 830 lat. Jest to czas, w którym Noe kilkakrotnie przebywał poza Ziemią. Ten fakt polscy tłumacze Rdz 6/9 generalnie określili „Noe chodził z Bogiem”, zresztą podobnie jak w przypadku Henocha. Te 830 lat podzielone przez 60 daje około 13,8. Tyle dni biologicznych Noe przebywał poza Ziemią, podczas których na Ziemi upłynęło 830 lat.

Możemy więc ułożyć przebieg życia Noego:


p.n.e.


upływ czasu

wiek biologiczny Noego

wiek ziemski Noego


2705

narodziny Noego





2630

podróż w Kosmos

420 lat/7 dni

75

75


2210

powrót


75

495


2207

Noe poślubia Emzarę


78

498


2205

narodziny Sema


80

500


2203

narodziny Chama


82

502


2201

narodziny Jafeta


84

504


2188

podróż w Kosmos

78 lat/1,3 dnia

97

517


2110

powrót – budowa arki


97

595


2105

początek potopu


102

600


2092

podróż w Kosmos

332 lata/5,5 dnia

115

613


1760

powrót


115

945


1755

śmierć Noego


120

950


Otrzymaliśmy bardzo ciekawe informacje. Noe został ojcem Sema, gdy miał 80 lat biologicznych. W skali 120 lat życia taki wiek prokreacyjny jest jak najbardziej do przyjęcia. Teraz już nie muszą nas dziwić niesamowicie długie okresy życia Adama i jego potomków, Oni również podróżowali do swego boga w Kosmosie i nie przekraczali biologicznego wieku 120 lat. Nie należy jednak sądzić, że każda postać biblijna, której „dano”żyć dłużej niż 120 lat, musiała podróżować poza Ziemią. Ten przywilej dotyczył tylko wybrańców. Wielu innym osobom redaktorzy ksiąg Mojżeszowych dopisali lata, aby ich niski wiek ziemski nie kontrastował z długimi latami życia wybrańców. Najbardziej cenionym wybrańcem Boga okazał się Henoch, który nie zmarł na Ziemi. Mając 71 lat biologicznych lub 365 lat ziemskich został zabrany na stałe do Królestwa Bożego. Dokładne jego dzieje są treścią Księgi Henocha zwanej słowiańską.




Zbigniew Chorąży, wrzesień 2006


Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów