Upadli aniołowie

Autor tekstu: Zbigniew Chorąży



W Rdz 6/1 - 4 w BNŚ czytamy:


„A gdy zaczęło przybywać ludzi na ziemi i rodziły im się córki, synowie Boga zaczęli zwracać uwagę na córki ludzkie jako, że były piękne i pojmowali za żony wszystkie, które sobie wybrali. (…) W owych dniach byli na ziemi nefilimowie, a także potem, gdy synowie prawdziwego Boga dalej współżyli z córkami ludzkimi i one im rodziły synów; byli to mocarze, którzy istnieli od dawna,ludzie sławni.”

Słowa zaznaczone kolorem czerwonym zostały dopisane przez tłumacza BNŚ. W manuskryptach hebrajskich słów o tym znaczeniu nie ma. Tłumacz BNŚ wprowadził je celowo, aby zmienić sens przekazu biblijnego. Zrobił dokładnie to samo, co w ciągu setek lat robili żydowscy redaktorzy, aby treść oryginalnych przekazów dostosować do potrzeb aktualnej religii.

W efekcie tłumacz BNŚ wyświadczył Świadkom Jehowy niedźwiedzią przysługę. Z oryginalnego tekstu hebrajskiego wynika, że z córkami ludzkimi współżyli synowie wielu bogów (Elohim), ale nie wymieniane było imię boga Jahwe. Tymczasem sfałszowany przekład BNŚ wymusza myślenie, że tego występku dopuścili się tylko synowie boga Jahwe.

W publikacji „Czego wymaga od nas Bóg?” na str 6 KR wyraził swój pogląd:


„Zanim Jezus zstąpił na Ziemię, mieszkał w niebie jako osoba duchowa. Był pierwszym stworzeniem Boga i dlatego został nazwany 'pierworodnym Synem Bożym'. Jest jedynym synem stworzonym bezpośrednio przez Boga. W swym przedludzkim bycie był 'mistrzowskim wykonawcą', za którego pośrednictwem Jehowa uczynił wszystko inne w niebie i na ziemi.”

Ale się „porąbało”. Skoro duchowy Jezus w niebie był jedynym synem stworzonym bezpośrednio przez Jahwe, to z wcześniej przytoczonego wersetu należy domniemywać, że to Jezus jako pośrednik Jahwe był "ojcem" niesfornych synów bożych, którym się zachciało igrać z córkami ludzkimi. Mało tego. KR każe nam też myśleć, że to Jezus jako mistrzowski wykonawca stworzył nefilimów jak również Szatana. Tylko dlaczego ten Szatan kusząc Jezusa po ceremonii chrztu nie rozpoznał w nim swego ojca-stworzyciela?

Wśród pięciu polskich przekładów Biblii, tylko tłumacz BNŚ użył oryginalnego określenia "nefilimowie". Inne przekłady stosują określenia: giganci, olbrzymi, tytani lub wielkoludy. To prawda, że byli takimi z wyglądu, ale hebrajskie słowo "nefilim" określa, w jaki sposób znaleźli się na Ziemi. To słowo pisane spółgłoskowo "n f l" jest rdzeniem dla znaczeń "spadły" lub "upadły". A więc nefilimowie to:


ci, którzy spadli z nieba

ci, którzy zostali zrzuceni z nieba

ci, co sfrunęli

ci, którzy zeszli z góry

Z tego jasno wynika, że nefilimowie nie urodzili się na Ziemi. A zatem nie mogli być potomkami kobiet ziemskich i synów bożych. Oni byli synami bożymi. Zarówno nefilimowie jak i ich bogowie-ojcowie należeli do obcej cywilizacji, która na naszej Ziemi wypełniała misję skolonizowania planety i stworzenia ludzkiej cywilizacji ziemskiej, służącej interesom tej obcej cywilizacji. Ostatnie zdanie biblijnego cytatu zostało błędnie przetłumaczone. Powinno brzmieć: „byli to mocarze wieczności – ludzie szem”. Tak właśnie jest w hebrajskich manuskryptach. Słowo „szem” w niektórych miejscach Biblii tłumaczone jest jako „chwała”, choć wcale nie oznacza uznania, czci lub sławy. Chodzi o chwałę, o której mówi Ezechiel w Ez 1/28, 3/12, 23, czyli o techniczny pojazd powietrzny. Przy jego pomocy bogowie i nefilimowie mogli się poruszać między obiektami w niebie a ziemią. Starożytni autorzy nie mieli odpowiednich słów do nazwania takiego pojazdu, więc nazwali go chwałą. Co prawda w Rdz 15/17 dotyczącego czasów Abrahama, autor tego wersetu niebiański pojazd nazwał „piecem dymiącym”. Chyba nie mógł lepiej nazwać dziś nam znanej rakiety kosmicznej.

Powyższy, mocno sfałszowany tekst biblijny, stał się dla KR podstawą do sformułowania wprost obłędnego poglądu w Strażnicy 22/2001 na str 28:


„Porównanie tych słów z późniejszą wypowiedzią apostoła Piotra wskazuje, że synami prawdziwego Boga byli nieposłuszni aniołowie. Z niedozwolonych związków, jakie ci zmaterializowani, zbuntowani aniołowie utrzymywali z kobietami, rodzili się mieszańcy - nefilimowie. Hebrajski wyraz "nefilim" znaczy dosłownie "ci, którzy powalają" i odnosi się do osób przywodzących drugich do upadku. Nefilimowie byli sadystycznymi tyranami, a grzech ich pożądliwych ojców przyrównano do wynaturzonych praktyk uprawianych w Sodomie i Gomorze.”

Takie brednie są typowe dla publikacji Strażnicy. Z opinii KR jasno wynika, że w zastępach boga Jahwe doszło do sytuacji, która kompromituje sposób sprawowania władzy boga Jahwe nad ludzkością. Czy można wierzyć w szczęśliwą, rajską przyszłość, skoro już na początku bóg Jahwe nie potrafił okiełznać własnych synów? I ten stan trwa niezmiennie do tej pory. Często KR w swoich publikacjach posługuje się apelem „bierzcie przykład z boga Jahwe”. Trudno o lepszy żart, gdyż w sprawach wychowawczych wobec potomstwa lepiej nie brać przykładu z boga Jahwe. Z opinii KR wynika również, że nefilimowie byli potomkami synów bożych i ziemskich kobiet. Rozumiemy już, że użyte w przekładzie słowo „dalej” miało taki pogląd umocnić. Ale mimo tego zabiegu, tekst cytatu nadal odróżnia nefilimów od potomków synów bożych. Świadczy o tym niezbicie choćby ostatnie zdanie. Nefilimowie byli na Ziemi na długo przed występkiem synów bożych. Tłumacz BNŚ, a po nim KR popełnili oczywiste fałszerstwo dla potrzeb własnej religii.

W Kpł 19/11 czytamy wyrażone prawo Mojżeszowe:


„...nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego.”

Czy Świadkowie Jehowy mają świadomość, że ich własne Kierownictwo karmi ich kłamstwami i w ten sposób nie przestrzega praw boga Jehowy?

Od wypadków w raju poprzez historię Izraelitów sama Biblia podaje przykłady oszukańczej i niemoralnej osobowości boga Jahwe. Świadkowie Jehowy nie mogą więc być lepsi od swego boga. To dopiero byłoby niemoralne.

Aby dowiedzieć się całej prawdy o nefilimach, warto sięgnąć do pozabiblijnych tekstów starożytnych. Według nich wszędzie, gdzie byli bogowie, byli również nefilimowie. W Egipcie nazywano ich „neferu”, w Indiach „marutowie”, w Ameryce „kaczynowie”, u Ajnów w Japonii „sarema”. Tylko w Sumerze zarówno bogów jak i nefilimów nazywano „din-gir”. Nefilimowie to wyłącznie istoty cielesne, podobni do ziemskich ludzi, ale dużo większych rozmiarów. Nie „spadli” z nieba jednorazowo. Mogli oni przebywać drogę niebo-ziemia i z powrotem przy pomocy swoich powietrznych pojazdów. W Mezopotamii to właśnie nefilimowie nadzorowali prawidłowy rozwój cywilizacji ludzkiej i wykonywali wszelkie zalecenia swoich zwierzchników, czyli bogów. Przed potopem nefilimowie byli królami pięciu największych miast Sumeru. Po potopie królestwo ponownie zeszło z nieba, tym razem do Kisz. I tu władzę sprawowało kolejno dziesięciu wymienionych z imienia nefilimów, zanim na tronie zasiadł pierwszy człowieczy namiestnik boży, Atab. On stał się później wzorcem biblijnego Adama. Nefilimowie uczyli ludzi wszystkiego. Przekazywali tajniki wiedzy bogów, pomagali hodować bydło, uprawiać ziemię i budować miasta. Wielkie starożytne obiekty: piramidy w Egipcie, terasa w Baalbek w Syrii, Brama Słońca i piramidy w Ameryce, potężne pagody w Azji, to dzieła nefilimów czyli gigantów-mocarzy. W rozwoju ludzkości na Ziemi nefilimowie spełniali bardzo chwalebną rolę.

Autor biblijnego źródła J, jedyny który wspominał o nefilimach (Rdz 6/1 - 4) w Lb 13/33 w BNŚ pisze:


„Widzieliśmy tam nefilimów, synów Anaka, którzy pochodzą od nefilimów.”

O tych wielkoludach czytamy też w Pwt 2/10 - 11, 20 - 21, 3/11, 13, Joz 14/15, 15/13 - 14, 1 Sm 17/4 - 7, 2 Sm 21/16 - 21 i 1 Krn 20/4 - 8. Wersety te należą do źródeł D i P, ale ich autorzy nie używali określenia „nefilim”. Zapewne autor źródła J nefilimami nazywał wszystkich ludzi ogromnego wzrostu. W rzeczywistości wywiadowcy z Lb 13/33 widzieli synów Anaka będących potomkami nafidemów. W późniejszej literaturze została dokładnie opisana historia związków synów bożych z Ziemiankami. Pewna grupa synów bożych złamała zakaz bogów-stwórców i weszła w intymne związki z kobietami ludzkimi. Ich potomstwo nazwane zostało hebrajskim słowem „nafidem”. Nafidemowie byli osobnikami olbrzymich rozmiarów, ale o dość niskim poziomie umysłowym. Dysponując ogromną siłą fizyczną zaczęli masowo zabijać członków rasy ludzkiej. Rozrostu rasy nafidemów nie udało się zahamować. Dzisiaj już nie wiadomo, czy to bogowie postanowili niepożądaną rasę zniszczyć przy pomocy potopu, czy też potop był skutkiem przypadkowej katastrofy. Świadkowie zdarzeń pozostawili informacje, które po wielowiekowym przetwarzaniu przyjęły postać: „Bóg postanowił zniszczyć zło na Ziemi i zesłał potop.” W tym przetwarzaniu swoją wielką rolę mieli też autorzy pism hebrajskich. Najwięcej informacji zawierają pisma z II wieku p.n.e., między innymi Księgi Henocha. Ale w tych księgach nie było już cielesnych nefilimów, ani cielesnych synów bożych. Zastąpieni zostali przez istoty duchowe nazwane „czuwającymi świętymi”.

To one tworzyły Zastępy Boga. Te istoty występują też w Księdze Daniela. W Septuagincie (grecki przekład starego Testamentu) „czuwający święty” nazwany został greckim słowem „aggelos”, a potem w przekładzie łacińskim „angelos”. Stąd wziął się w polskim języku „anioł”. W polskich przekładach Biblii anioł jako istota duchowa w zastępach boga Jahwe został bezpodstawnie wprowadzony do tekstów Starego Testamentu. Ponadto biblijni egzegeci stworzyli pogląd, że anioł boży, będąc istotą duchową posiadał zdolność przybierania postaci cielesnej. To jest tylko domniemanie, gdyż tekst biblijny nigdzie tego nie potwierdza.

W oparciu o starożytne teksty mezopotamskie żydowscy redaktorzy stworzyli własną wersję historii nefilimów. Etiopska Księga Henocha dokładnie opisuje ich dzieje. Zalecona przez sumeryjskich bogów misja nefilimów na Ziemi, tu została opisana jako bunt czuwających, czyli aniołów przeciwko bogu Jahwe. Pod przywództwem Szemihazy zbuntowało się dwustu czuwających. Za swój grzech obcowania z ziemskimi kobietami zostali uwięzieni w podziemnych czeluściach. Z czasem nazwano ich „upadłymi aniołami”. Wśród tych zbuntowanych istot duchowych był na przykład anioł Azazel. Wspomina go Kpł 16/8, ale już jako demona. Ten Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i nauczył ich obróbki. To dzięki niemu kobiety miały bransolety i inne ozdoby. Poznały sztukę malowania oczu i upiększania powiek. Ludzie poznali bardzo cenne i wyszukane kamienie ozdobne. A więc to dzięki Azazelowi Izraelici mogli później zbrojnie pokonywać Kananejczyków. To dzięki niemu Izraelitki mogły na Synaju przekazywać swoje metalowe ozdoby na wykonanie przybytku bożego. To dzięki niemu możliwe było wykonanie strojów kapłańskich, bogatych w ozdobne kamienie. I to wszystko było na chwałę boga Jahwe, było nawet przez niego nakazane. W tej sytuacji trudno sądzić, że Azazel był istotą wyklętą przez boga Jahwe. Podobnie było również z innymi „buntownikami”.

Z Księgi Henocha dowiadujemy się, że ten bunt czuwających miał miejsce za życia Jereda, ojca Henocha. Było to więc około 460 lat po narodzinach Adama. Zarówno judaizm jak i katolicyzm uznały Księgi Henocha za apokryfy. Ciekawostką może być zatem fakt, że chrześcijaństwo w odróżnieniu od judaizmu, uznało historię buntu aniołów za prawdziwą.

W roku 1949 w Qumran, wśród wielu rękopisów znaleziono zwój nazwany Dokumentem Damasceńskim. Jego fragment brzmi dość zagadkowo, ale chyba dopełnia wiedzy o nafidemach:


„Otworzę wam oczy (…) aby nie kusiły was nieczyste skłonności i pożądliwe spojrzenia. Albowiem wielu zbłądziło z tego powodu (…) Czuwający w niebie z tej przyczyny upadli (…). I ich synowie, wysocy jak drzewa cedrowe, których ciała były niczym góry...”

Natomiast w apokryficznej Księdze Barucha czytamy:


„ I sprowadził Bóg potop na ziemię i zniszczył wszystko życie, a także 4090000 gigantów. Woda sięgała 15 łokci ponad najwyższe góry.”

Z tych tekstów wynika,że późniejsi redaktorzy zastąpili synów bożych z Rdz 6/1 - 4 czuwającymi w niebie, czyli aniołami. Los upadłych aniołów, którzy niegdyś poślubiali ziemskie kobiety opisuje Piotr w 2 P 2/4:


„Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał (ich) do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd...”

Skąd Piotr uzyskał wiedzę o losie zbuntowanych aniołów? Oczywiście z etiopskiej Księgi Henocha i z Księgi Jubileuszów, które wówczas jeszcze nie były zakazane. Wiadomo, że Tartar znajdował się w Państwie Podziemnym, Hadesie. Była to grecka nazwa Szeolu. Do Tartaru trafiały dusze zmarłych, którzy za życia popełnili najcięższe grzechy. Tu zostali uwięzieni zbuntowani aniołowie.

W publikacji „Duchy zmarłych” na str 10 KR pisze:


„Na początku naszego stulecia (w 1915 roku – przyp.aut) (…) Szatan (…) został zrzucony na Ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego źli (aniołowie).”

Wbrew pozorom ta informacja nie ma podstaw biblijnych, jest sprzeczna z opiniami Jezusa w Łk 10/18 i J 12/31 (BNŚ):


„Zobaczyłem Szatana jak już spadł z nieba niczym błyskawica.”


„Teraz odbywa się sąd nad tym światem, teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz.”

Jezus wypowiedział te opinie tuż przed swoją śmiercią. To znaczy, że Szatan i jego źli aniołowie zostali wyrzuceni z nieba w roku 30.






Użyte skróty:


BNŚ

Biblia Nowego Świata


J

źródło jahwistyczne, Jahwista


KR

Komitet Redakcyjny Strażnicy


P

źródłokapłańskie, Kapłan


D

źródło deuteronomistyczne



Zbigniew Chorąży, wrzesień 2006


Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów