Biblijny potop

Autor tekstu: Zbigniew Chorąży



Według pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju Bóg stworzył świat i człowieka. Stwierdził, że wszystko było bardzo dobre. Ale po upływie pewnego czasu to boże dzieło okazało się bardzo niedobre. Bóg zaczął żałować, że stworzył człowieka. Czytamy o tym w Rdz 6/5 - 6:


Kiedy zaś Jahwe widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się.”

Jednakże w Lb 23/19 w BNŚ czytamy opinię przeciwną:


Bóg nie jest (…) synem ludzkim, by miał żałować.”

KR stanowczo uważa, że autorem obu tych opinii był sam Mojżesz, który w dodatku wypowiadał je w natchnieniu bożym. W efekcie KR przypisuje Bogu chwiejność poglądów. Prawdę zna już cały świat biblistów. Pierwsza wypowiedź należy do autora źródła J, drugą zaś wypowiedział autor źródła P. I nie jest to jedyny przypadek żałowania przez boga Jahwe. W 1 Sm 15/35 (w BNŚ), też należącego do źródła J, czytamy:


Jehowa zaś żałował, że uczynił Saula królem nad Izraelem.”

Te dwa biblijne wersety potwierdzające fakt, że bóg Jahwe żałował, są dowodem, że bóg Jahwe podejmując decyzje, nie mógł przewidzieć późniejszych skutków. Ale wbrew temu KR formułuje odmienny pogląd. W Strażnicy 8/1971 na str 22 i w książce „Proroctwo Izajasza” tom 2 na str 46 czytamy:


Ponieważ Bóg z góry zna wynik końcowy każdej sprawy, więc mógł bez trudu przewidzieć...”

Umiejętność przepowiadania przyszłości należy do cech odróżniających prawdziwego Boga od wszystkich fałszywych bóstw.”

Brawo. To niezwykle rzadki przypadek, aby KR rzetelnie i prawdziwie ocenił boga Jahwe na podstawie tekstów biblijnych.


Stwórca świata widząc zło na ziemi, podjął decyzję zniszczenia go potopem. Po upływie około 1600 lat (według Septuaginty 2500 lat) od narodzin Adama, biblijny Bóg stwierdził, że tylko Noe ze swoją rodziną zasługują na uratowanie. Ojciec Noego, Lamek, zmarł pięć lat przed potopem, natomiast dziadek Metuszelach, znany też jako Matuzalem, pożegnał się z życiem w roku potopu. Biblia jednak nie ujawnia, czy zmarł śmiercią naturalną, czy też w wodach potopu. Nasuwa się też pytanie. Co się stało z braćmi i siostrami Noego, których wspomina Rdz 5/30? Zapewne byli tak samo bogobojnie wychowywani przez Lameka.

Dzisiaj już wiemy, że zarówno potop biblijny jak i potop z przekazów mezopotamskich to ten sam kataklizm. Poeci sumeryjscy i babilońscy umieli w sposób strawniejszy przypisać go działalności bogów. Bóg Enlil nie pałał miłością do ludzi i chciał się ich pozbyć. Od początku był przeciwnikiem ich stwarzania. I to on, jako wszechpanujący bóg podjął decyzję o potopie. Jednak prawdziwy stwórca ludzi, mądry i kochający ich bóg Enki, postanowił uratować od zagłady choćby jednego człowieka. Wybór padł na Ziusudrę, który był podopiecznym króla miasta Szuruppak, nefilima Ubartutu. Enki pouczył Ziusudrę, jak zbudować wielką łódź. A działo się to około 1630 lat wcześniej niż potop biblijny według chronologii Świadków Jehowy.

Sumeryjski opis potopu stał się źródłem dla wersji babilońskiej, w której z potopu ratuje się Utnapisztim („znający życie”), nazywany też Atrahasisem („bardzo mądry”). Ta wersja z kolei posłużyła za wzór do wersji biblijnej. Boże instrukcje i ich realizacja we wszystkich wersjach są niemal identyczne. Biblijny Noe miał zabrać do arki swoją rodzinę i po jednej parze zwierząt z każdego gatunku. Natomiast w wersjach mezopotamskich człowiek miał zabrać nasienie wszelkiego życia i kilka zwierząt jako pokarm na czas potopu.

W babilońskim eposie o Gilgameszu, Utnapisztim tak opisuje moment wejścia do arki:


(siódmego dnia) statek był gotów. (Wszystko co miałem) załadowałem na statek, wszystko co miałem, załadowałem na niego - srebro, wszystko (co miałem) załadowałem na niego - złoto, wszystko co miałem załadowałem na niego - nasienie życia całego. Nakazałem wstąpić (do wnętrza statku) całej mojej rodzinie i krewnym, wprowadziłem rzemieślników, bydło i zwierzęta polne.”

Wbrew pozorom biblijny opis nie jest wcale jednolitą wersją. Składają się na niego dwa źródła. Według źródła P (Rdz 6/19 - 20) Noe miał zabrać do arki po jednej parze zwierząt każdego gatunku. Natomiast według źródła J (Rdz 7/2 - 3) zabrać miał po siedem par zwierząt czystych, a po jednej parze zwierząt nieczystych.

Biblijny redaktor przeniósł z mezopotamskich przekazów jeszcze jedną informację natury technicznej. W Rdz 7/14 czytamy, co Noe zabrał do arki:


oni i wszelki zwierz według rodzaju swego,

i wszelkie bydlę według rodzaju swego,

i wszelka gadzina płazająca się po ziemi według rodzaju swego,

i wszystko latające według rodzaju swego,

i wszelki ptak,

i wszelka rzecz skrzydlasta.”

Jest to przekład Biblii Gdańskiej (BG), wielce szanowany przez Świadków Jehowy. W BW dwa ostatnie wiersze mają nieco inną postać:


wszelkie ptaki, wszystko co ma skrzydła.”

Ale tłumacz BNŚ w miejsce sześciu słów BW zastosował zdumiewający przekład:


...i wszelkie latające stworzenie według rodzaju swego,

wszelki ptak,

wszelkie skrzydlate stworzenie.”

Co tłumacz miał na myśli pod ostatnim określeniem „wszelkie skrzydlate stworzenie”? Nie ptaki, gdyż wymienił je wcześniej. Nietoperze lub owady latające? Też nie, gdyż wymienił je jeszcze wcześniej. Cokolwiek żywego uskrzydlonego miał na myśli, mieściło się w dwóch pierwszych wierszach. A zatem wiersz trzeci stał się zbędnym powtórzeniem wiersza pierwszego. Wbrew deklaracjom w przedmowie do tej Biblii, tłumacz nie był wierny manuskryptowi hebrajskiemu, który wyraźnie wspomniał o r z e c z a c h latających. Dlaczego tak trudno było wykazać się pokorą i uznać, że widocznie Bóg zaopatrzył swojego wybrańca w sprzęt do poruszania się w powietrzu?
Tłumacz nie miał kłopotów z przetłumaczeniem tekstu w Rdz 6/9: „Noe chodził z prawdziwym Bogiem”.

Skoro chodził z Bogiem, to musiał mieć jakiś techniczny pojazd do poruszania się w powietrzu. Jak wiemy Bóg taką „chwałę” posiadał.

Według Rdz 5/24 Henoch też chodził z Bogiem, ale Henocha Bóg zabrał fizycznie do siebie, z całą pewnością przy pomocy tej „chwały”. Henoch bowiem nie zmarł na Ziemi.

Archeologia, poczynając od pierwszego badacza tego tematu, Leonarda Woolleya, określa czas potopu mezopotamskiego na około 4000 rok p.n.e. Według badaczy zatopiony został obszar południowej Mezopotamii długości około 640 km w kierunku północno-zachodnim i szerokości około 160 km. Ten obszar równy był obszarowi jednej trzeciej współczesnej Polski. Nie był to więc potop ogólnoświatowy. Na innych kontynentach Ziemi archeolodzy nie znaleźli śladów tego potopu. Z eposów mezopotamskich wynika, że przybór wód trwał przez siedem dni, czyli przez 168 godzin. Biorąc pod uwagę wielkość zalanego lądu i typową prędkość fali około 200 m/sek, w ciągu jednej sekundy przetaczało się średnio 30 milionów metrów sześciennych wody na szerokości 150 kilometrów. Biblijny autor w Rdz 7/4 określił czas potopu na 40 dni. Była to uświęcona liczba u Izraelitów, ale zupełnie nierealna w przypadku potopu mezopotamskiego.

O tym potopie opowiadał Gilgamesz, król i kapłan miasta Uruk, żyjący około roku 2700 p.n.e. A Gilgamesza dzieliło od czasów potopu panowanie dziesięciu królów nefilimów i jedenastu królów człowieczych w Kisz. Natomiast według chronologii Świadków Jehowy potop nastąpił w roku 2370 p.n.e. Był wtedy początek panowania Sargona I w Akadzie. Ten władca zjednoczył Sumer i był założycielem dynastii. Gdyby za jego panowania był potop, w Lagasz nie mogłaby panować dynastia dziesięciu kolejnych królów. W Ur panowała nieprzerwanie II dynastia. Eposy i kroniki mezopotamskie opisują dzieje władców i nie wspominają o żadnym potopie w XXIV wieku p.n.e.

Z Rdz 8/4 wiemy, że biblijna arka osiadła w górach Araratu w Armenii. Te góry są w odległości około 1200 km od Zatoki Perskiej. Tymczasem fala potopu dotarła tylko do połowy tej odległości.

Każdy, kto ma podstawową wiedzę, orientuje się, że w czasach 5000 lat p.n.e. wszystkie góry Ziemi miały już wysokość zbliżoną do dzisiejszej. Podobnie jest z największymi zbiornikami wód ziemskich. Atmosfera również w niewielkim stopniu różniła się od dzisiejszej, gdyż świat roślin, zwierząt i ludzi był już ustabilizowany. Tak jak dzisiaj, tak i wówczas w atmosferze mogło być tylko 0,00025 % masy całej wody Ziemi. Przekraczanie tej ilości groziło przyrostem temperatury i ciśnienia oraz blokowaniem dostępu światła słonecznego do ziemi. Byłyby to fatalne warunki dla życia całej przyrody.

Według prof. Uniwersytetu Lwowskiego, Zierhoffera (1893 - 1969) zasoby ziemskiej wody są następujące:



1338

240

000

km3

oceany i morza



21

760

000

km3

lodowce




340

000

km3

w atmosferze




300

000

km3

w ziemi


razem:

1360

640

000

km3


Zbliżone wielkości zasobów wodnych istniały również tuż przed biblijnym potopem. Do zatopienia całej Ziemi mogły być użyte wyłącznie wody z lodowców, z atmosfery i z ziemi, czyli 22400000 km3. Ta ilość wody, gdyby zasiliła morza i oceany, podniosłaby ich poziom maksymalnie o 62 metry. Taki ogólnoświatowy potop nie stałby się katastrofą dla życia na Ziemi.

KR w książce „Jak powstało życie?” na str 202 - 203 pisze:


„Biblia mówi, że za czasów Noego, wielka powódź zalała najwyższe góry Ziemi i zgładziła wszystkich ludzi, którzy byli poza zbudowaną przez niego ogromną arką. Wielu pokpiwa sobie z tego sprawozdania. A jednak na wysokich górach można się natknąć na muszle morskie.”

Wydaje się, że nie tylko wielu, ale większość ludzi, czytając takie brednie, miałoby podstawy pokpiwać sobie z poziomu wiedzy jego autora. Ten autor bardzo przypomina małe dziecko, które wierzy w św Mikołaja. Dziecko z czasem wydorośleje i pozbędzie się wiary w św Mikołaja, nie tracąc wiary w Boga. Ale przed autorem ze Strażnicy jeszcze bardzo długi okres dzieciństwa. Przecież do tej pory ledwo mu się udało przestać wierzyć w literalne dni stwarzania świata. I nawet takie autorytety jak Jezus i Paweł nie zdołali podziałać kształcąco na umysły odporne na wiedzę. Jezus mówił, że nawet prorocy nie wiedzieli tego, co usłyszeli apostołowie (Mt 13/17).

Dzisiejsza wiedza na poziomie szkoły podstawowej pozwala łatwo wyliczyć, że do zalania Ziemi do wysokości 15 łokci ponad najwyższe góry potrzeba aż 4387 milionów km3 wód ponad poziom oceanów. Tymczasem ziemskie zasoby wody to tylko 22,4 miliona km3.

Po ustaniu potopu dość szybko ukazał się ląd. Według Biblii woda całkowicie wyschła po upływie 320 dni. Czy możliwe, że cała ilość wód potopu wyparowała? Załóżmy, że był to potop ogólnoświatowy i wody pokryły Ararat warstwą 15 łokci. To oznacza, że poziom wód potopu osiągnął wysokość 5173 metrów nad poziom oceanów sprzed potopu. Dla lepszego zrozumienia sytuacji, załóżmy na chwilę, że w ciągu tych 320 dni wody potopu parowały w tempie maksymalnym. A maksymalne parowanie jest wtedy, gdy woda wrze. Każdy może sprawdzić, że w ciągu godziny wrząca woda obniża swój poziom o sześć centymetrów, bez względu na wielkość naczynia. W ciągu 320 dni, czyli 7860 godzin wrzące wody potopu mogłyby obniżyć swój poziom tylko o 472 metry. Dlatego możemy być pewni, że naturalne parowanie nie mogło obniżyć poziomu wód więcej niż o 100 metrów. Gdzie zatem zniknęła pozostała warstwa wody wysokości 5073 metrów. Biblia ani słowem nie wspomina o jakimś cudzie bożym. Można zatem całkowicie odrzucić tezę o wszechświatowym potopie. W rzeczywistości w ciągu 320 dni wody potopu mezopotamskiego odpłynęły tam, skąd przybyły, czyli do Oceanu Indyjskiego.

Pogląd, że biblijny potop nie miał zasięgu światowego potwierdza też niepozorna informacja w Rdz 9/9 - 10 w BNŚ, choć i w innych przekładach sens jest podobny:


„A oto ja ustanawiam moje przymierze z wami i z waszym potomstwem po was (…) od wszystkich tych, którzy wyszli z arki do każdego żywego stworzenia ziemskiego.”

To nie jest niefortunny przekład lub przejęzyczenie tłumacza. Bóg zawarł przymierze z całym potomstwem Noego. To potomstwo zostało wyraźnie ulokowane między dwoma biegunami „od... do...”. Zdanie „ od tych, którzy wyszli z arki” wprost wymusza zdanie „ do tych którzy byli poza arką”. A poza arką napewno nie stracili życia niektórzy potomkowie nafidemów, skoro ich potomkowie żyli w czasach Mojżesza i Jozuego. Ten potop nie zgładził także przodków Amalekitów walczących z Izraelitami pod Refidim. BNŚ w Lb 24/20 mówi o nich: „ Amalek był pierwszym z narodów...”. Skoro był pierwszym z narodów, a nie ma go wśród potomków synów Noego w Rdz 10, to musiał żyć przed potopem i zachował życie po potopie. Niektórzy badacze uważają, że imię Amalek stworzyli redaktorzy Pięcioksiągu przestawiając litery imienia Akalem, sumeryjskiego króla Ur, potomka Qajina. Ale ostatecznym biblijnym dowodem są wypowiedzi Ezechiela w czasach niewoli babilońskiej. Ten niekwestionowany prorok boga Jahwe tak pisał w odniesieniu do Tyru (Ez 27/23):


„Handlarzami twoimi byli Charan i Eden...”

A w Ez 28/13 prorok zwraca się w imieniu swego boga do króla Tyru:


„Byłeś w Edenie, ogrodzie Bożym...”

A więc Ezechiel dwukrotnie wymienia Eden jako realnie istniejące miejsce po potopie w górnej Mezopotamii. Wymienione miejscowości: Charan, Kanne i Eden leżały w krainie nazywanej Bet-Eden lub też Bit-Adini. Jeżeli prorok boga Jahwe nazywa znany mu Eden ogrodem Bożym, to znaczy, że do Edenu potop nie dotarł i nie zniszczył go.

Na temat Edenu w kontekście potopu dość przewrotnie wypowiedział się KR w jednej ze Strażnic z roku 1971 na str 3 i 7:


„Co się stało z Rajem pierwszej pary ludzkiej, położonym gdzieś w południowo-zachodniej Azji?”

„Potem za dni Noego nastał ogólnoświatowy potop i zmiótł Raj z oblicza Ziemi. Od tamtej pory nikomu już nie udało się go odnaleźć.”

W świetle biblijnych wypowiedzi Ezechiela KR znalazł się w podwójnie nieprzyjemnej sytuacji. Albo KR przejawia brak znajomości Pisma Świętego, a wówczas nie powinien wypowiadać się publicznie, gdyż ryzykuje kompromitację. Albo też KR zna Pismo Święte, a wówczas świadomie oszukuje swoich czytelników, przy okazji uwłaczając Bogu i jego prorokom.

W książce „Jak powstało życie?” KR zadał sobie niemało trudu, aby uzasadnić, że Bóg stwarzając świat nadał naturze niezmienne prawa. KR nigdzie nie wspomina, że Bóg kiedykolwiek działanie tych praw zawiesił. A ogólnoświatowy potop w roku 2370 p.n.e. byłby właśnie takim zawieszeniem. Zgromadzenie potężnej ilości wody w ciągu 40 dni, a potem jej usunięcie w ciągu 320 dni byłoby sprzeczne z ustanowionymi wcześniej prawami rozwoju Ziemi pod względem geologicznym i klimatologicznym.

Po potopie Bóg złożył obietnicę (Rdz 9/11):


„...nigdy już nie zostanie zgładzona żadna istota żywa wodami potopu i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię.”

Czy Bóg dotrzymał tej obietnicy, zresztą niczym nieuwarunkowanej? Biblia nigdzie nie wspomina, że naganne postępowanie ludzi spowodowało cofnięcie tej obietnicy. Tymczasem dawne, jak i współczesne kroniki podają wiele przykładów, że Ziemia była i jest nawiedzana przez kataklizmy wodne, z powodu których straciły życie setki tysięcy ludzi. Tu Bóg okazał się zupełnie niewiarygodny.




Użyte w artykule skróty:


BNŚ

Biblia Nowego Świata


BG

Biblia Gdańska


BW

Biblia Warszawska


KR

Komitet Redakcyjny Strażnicy


J

Źrodło jahwistyczne, Jahwista


P

Źródło kapłańskie, Kapłan



Zbigniew Chorąży, grudzień 2006


Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów