Stwarzanie świata w Biblii

Autor tekstu: Zbigniew Chorąży



Księga Rodzaju zaczyna się zdaniem:



„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.”

We wszystkich przekładach Biblii użyty tu wyraz „ziemia” pisany jest z małej litery. To znaczy, że nie chodzi tu o planetę, ale o grunt ziemski. Jeżeli wymienia się niebo i ziemię, to znaczy, że Ziemia jako planeta już istnieje i jest w ruchu obrotowym dookoła swej osi. Ponadto jest już oziębiona i na pewno jest w fazie kształtowania swojej powierzchni. Dlaczego biblijna historia zaczyna się dokładnie od tego momentu dziejów Ziemi? Otóż dlatego, że wszystkie inne, o wiele starsze od Biblii przekazy mezopotamskie, również nie wykraczają poza ten moment. W literaturze sumeryjskiej i późniejszej babilońskiej bóg-stwórca rozpoczyna swoje dzieło też od rozdzielenia nieba i ziemi. Staje się więc oczywiste, że biblijna opowieść ma swoje korzenie w analogicznej wersji babilońskiej. Wszyscy Świadkowie Jehowy, ale też znaczna liczba katolików, są święcie przekonani, że w odróżnieniu od bogów mezopotamskich bóg Jahwe był jedynym bogiem prawdziwym, który stworzył świat. A całą historię stwarzania opowiedział Mojżeszowi, aby ten ją zapisał. Jest to jednak tylko domysł będący konsekwencją przyjmowania tezy, jakoby Mojżesz był autorem Księgi Rodzaju. Gdyby bóg Jahwe zaczął historię stwarzania od momentów sprzed rozdzielenia nieba i ziemi, dałby dowód, że jest rzeczywiście bogiem prawdziwym i jedynym stwórcą.

Bóg-stwórca u różnych narodów ma odmienne imię. U Sumerów jest to Enlil, nazywany „Panem powietrza”. Ale nie był on pierwszym z bogów. Pierwszym był jego ojciec An, bóg nieba. An był ojcem wielu bogów nazywanych Anunakami. Enlil ze swoim wojowniczym charakterem zapragnął władać całym światem. Dlatego ogłosił siebie stwórcą świata, spychając w cień swego ojca Ana i bardzo mądrego brata o imieniu Enki. To właśnie Enki był faktycznym stwórcą świata przy współpracy całego panteonu bogów sumeryjskich. U Babilończyków Enlil zachował swoje imię, natomiast Enki otrzymał imię Ea i był ojcem babilońskiego boga Marduka. Marduk różnymi zabiegami wymusił na zgromadzeniu bogów przekazanie mu całej władzy nad światem. Stał się dla Babilończyków bogiem narodowym, choć początkowo był tylko lokalnym bogiem miasta Babilon. Teraz on stał się bogiem-stwórcą, który też rozdzielił niebo i ziemię. Pozornie zrobił to w innych okolicznościach niż Enlil, jak również później Jahwe.

Sumeryjskie i babilońskie poematy są bardzo bogate w szczegóły dotyczące życia bogów i przygotowania naszej planety do życia na niej istot ludzkich. W porównaniu z nimi biblijna relacja jest bardzo ogólnikowa, jest jakby ich streszczeniem, choć nie jest pozbawiona pewnego poziomu intelektualnego. I nie jest to dziwne. Biblijną relację konstruowali przecież najmądrzejsi kapłani żydowscy w czasach „niewoli babilońskiej”. Używam tu cudzysłowu, ponieważ nie była to niewola w potocznym znaczeniu. Wszyscy żydzi korzystali w pełni z wolności, o ile spełniali wymogi lojalności na terenie Babilonii wobec władzy państwowej. Natomiast kapłani żydowscy byli o wiele bardziej szanowani ze względu na swój poziom intelektualny. Nie mogli jednak obnosić się ze swoją wiarą w boga Jahwe, gdyż to urażałoby uczucia religijne Babilończyków. Mieli szeroki dostęp do zasobów literatury babilońskiej i w dużym stopniu korzystali z niej przy wzbogacaniu historii własnego narodu.

Biblijna relacja stwarzania świata zawarta jest w Rdz 1/1 - 31 i 2/1 - 4a. Jest to treść źródła P, czyli wersja kapłańska, w której bóg nie ma jeszcze imienia. Określany jest hebrajskim słowem "Elohim". To słowo jest liczbą mnogą od słowa "Eloah" - bóg, bóstwo. W tej wersji bóg Elohim występuje aż do czasów Mojżesza, kiedy zostaje objawione imię Jahwe. Czytamy o tym w Wj 6/3. Wyliczono, że w najstarszych rękopisach Starego Testamentu słowo Elohim występuje około 2500 razy, zaś imię Jahwe około 5500 razy. Od Rdz 2/4b do 3/24 występuje już określenie "Jahwe Bóg" (BT) lub "Pan Bóg" (BW i BG). Jest to polskie tłumaczenie hebrajskiego "Adonaj Elohim". To zastępcze imię Boga "Adonaj" znaczy "Pan mój" i decyzją Wielkiego Zgromadzenia rabinów w III wieku p.n.e. zastąpiło imię Jahwe. To jednocześnie znaczy, że biblijna relacja Rdz 2/4b do 3/24 pochodzi ze źródła jahwistycznego J.

Elohim lub też Jahwe Elohim stworzył całe życie na Ziemi w ciągu sześciu dni, a siódmego dnia „odpoczął”. Użyta w biblijnym opisie babilońska rachuba czasu oparta była na siedmiodniowym tygodniu i wynikała ze stosowania kalendarza księżycowego. Jednak w czasach wcześniejszych stosowano w Babilonie tydzień pięciodniowy przejęty od Sumerów. Babiloński bóg Marduk stworzył świat w ciągu pięciu dni. I te mitologiczne pięć dni stwarzania żydowscy redaktorzy Księgi Rodzaju musieli rozmieścić w tygodniu siedmiodniowym.

Czy biblijne dni stwarzania to literalne dni 24-godzinne? Przez dlugie wieki tak właśnie wierzono. Przecież dla boga było możliwe, aby w ciągu jednego dnia stworzyć np. cały świat roślin. Ale dzisiaj, gdy dzięki nauce wszyscy wiedzą, że Ziemia trwa od 4,5 miliarda lat, a biologiczne życie na niej od 2 miliardów lat, trudno trwać przy dosłowności wersji biblijnej. Nawet Świadkowie Jehowy próbują dowodzić, że biblijne „dni” są symboliczne. W Strażnicy 22/1971 na str 17 czytamy:



„Czy przy czytaniu Rdz 1/1 do 2/4 znalazłeś jakąkolwiek wzmiankę, z której by wynikało, że wspomniane tam „dni” były ograniczone do 24 godzin?”


Choć cel był szczytny, to tak sformułowane pytanie wcale nie świadczy o przyzwoitym poziomie pytającego. Zwroty „i nastał wieczór, i nastał ranek” (Rdz 1/5, 8,13,19,23,31) oraz wyrażenie „mają służyć za znaki, jak również do określania pór i dni i lat” (Rdz 1/14) są bezsprzecznym dowodem, że wspomniane „dni” były 24-godzinne tak wtedy, jak też dzisiaj. W konwencji rozumowania biblijnego literalny dzień 24-godzinny jest jak najbardziej właściwym okresem dla faktu bożego stwarzania świata. Ale już w czasach starożytnych autor Ps 90/4 starał się wprowadzić zamiennik w rachubie czasu ziemskiego na czas boży:



„Bo tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął...”


Nie było tu żadnej sugestii, że ten zamiennik ma również dotyczyć „dni” stwarzania. I nie mogło być takiej sugestii, gdyż w czasach autora psalmu nie było jeszcze Księgi Rodzaju. Od takiego zamiennika oczekiwano uniwersalności, gdyż miał on znaczenie dla wyznaczenia kresu świata. Tuż przed naszą erą żydowscy mędrcy przyjęli nowy zamiennik: jeden dzień boży za 4000 lat ziemskich. Wyliczono, że około 60 roku n.e. miało minąć 4000 lat od stworzenia Adama. Tę wiedzę posiadał również Jezus, kiedy w swoim nauczaniu mówił o rychłym końcu dotychczasowego świata. Co prawda miał na myśli koniec świata w aspekcie religijnym. Efektem tego końca świata miało być nowe Królestwo Boże. Jerozolima została całkowicie zburzona w roku 70 n.e., ale nie był to zapowiadany koniec świata. Nie było oznak nowego porządku.

Dopiero w XIX wieku przywódcy niektórych ugrupowań religijnych zaczęli poważnie przymierzać się do przelicznika 7000 lat. Stał się on bardzo obiecujący dla Badaczy Pisma Świętego, a po nich również dla ugrupowania Świadków Jehowy. Ponieważ życie biblijnego Adama zaczęło się na początku „siódmego dnia”, czyli nowego okresu 7000 lat, a Adam według chronologii Strażnicy został stworzony w roku 4026 p.n.e., to w roku 1975 mijało 6000 lat. W tym właśnie roku miał się zacząć Armagedon (hebr. Har-magedon), czyli wojna boga ze światem przeciwników. Po tej wojnie miał się rozpocząć Sąd Boży. Chrystus miał wkroczyć w nowe millenium, czyli w ostatnie tysiąc lat. Po łącznym okresie 7000 lat „odpocznienia bożego” Królestwo Boże miało już po wsze czasy panować na Ziemi. Ale w roku 1975 nic „kosmicznego” się nie zdarzyło, wobec czego przelicznik 7000 lat stracił swoją wartość. Warto przy okazji wiedzieć, że według Świadków Jehowy cyfra „siedem” i jej duże wielokrotności oznaczają „ponadludzką zupełność” w odniesieniu do zamierzeń Jehowy lub Szatana. Czytamy o tym w książce "Wspaniały finał Objawienia bliski". KR nie ujawnia jednak, czy Jehowa wyznacza zamierzenia Szatanowi, czy też Szatan działa niezależnie, choć dokładnie w ramach bożej rachuby czasu.

Temat – jak powstało życie na Ziemi, przez ewolucję czy przez stwarzanie – to jedno z ulubionych opracowań KR. Spróbujmy zastanowić się. Gdyby dni bożego stwarzania były literalne, mielibyśmy z całą pewnością zjawisko stwarzania. Ale te dni okazały się dłuższe nawet od 7000 lat. Poza tym nauka już dowiodła, że zarówno świat roślin jak i świat zwierząt nie powstawały jeden po drugim. One rozwijały się jednocześnie, tworząc coraz bardziej skomplikowane formy życia i to w czasie dwóch miliardów lat. Wielu egzegetów wyraża więc bardzo tendencyjne poglądy dotyczące stwarzania jak i ewolucji. Biorąc pod uwagę okres dwóch miliardów lat, trudno przyjąć pogląd o stwarzaniu. Gdyby nawet przyjąć okres 7000 lat jako jeden symboliczny dzień boży, to i tak z natury rzeczy więcej jest w nim znamion ewolucji niż stwarzania.

KR przystępując w swoich publikacjach do obalania teorii ewolucji poddał analizie tylko te argumenty uczonych, najczęściej już nieżyjących, którzy teorię Darwina przyjęli nazbyt dosłownie. Ci uczeni wypaczyli tę teorię i stworzyli dziwaczne hipotezy, które bardzo łatwo jest teraz obalać i w konsekwencji podważać istotę ewolucji. Warto przyjąć pogląd, że w naszym świecie nie było i nie ma ani jednego elementu rzeczowego lub myślowego pozbawionego procesu ewolucyjnego. Ten proces zaczyna się w mikroskali na poziomie jądrowym a kończy w makroskali w kosmosie.

Przeczytajmy dokładnie pierwsze dziewiętnaście wersetów Księgi Rodzaju. Okazuje się, że stwarzanie życia na Ziemi zostało opisane z punktu widzenia człowieka, a nie boga. Ten człowiek stosował określenia znane nam również dzisiaj: wieczór, ranek, dzień, noc. Te pojęcia są ściśle związane z ruchem obrotowym Ziemi oraz z dobrze widocznym Słońcem. W Rdz 1/3 - 5 czytamy:



„Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość. I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy.”


Ten biblijny fakt KR interpretuje dość prosto. Atmosfera otaczająca Ziemię początkowo była tak gęsta, że nie przepuszczała światła słonecznego. Po pewnym czasie przerzedziła się na tyle, że światło słoneczne zaczęło być bardziej widoczne jako jaśniejsza plama. KR ma rację. Rzeczywiście tak musiało być, ale w okresie wcześniejszym. Przecież Bóg nie nazwałby tej jaśniejszej plamy światłością i nie mógłby oceniać jej, że jest dobra. Słońce musiało być wyraźnie widoczne, skoro użyto w tekście nazw: poranek, wieczór, dzień i noc. Ale w Rdz 1/16 - 19 czytamy, że Bóg uczynił dwa duże światła w dniu czwartym. Opis sytuacji wydaje się być sprzecznym z Rdz 1/3 - 5. Tym bardziej, że w trzecim dniu Bóg stworzył rośliny. A wiemy dobrze, że rośliny nie mogą wegetować bez dostępu światła. W książce „Czy istnieje Stwórca?” na str 94 KR próbuje bronić porządku stwarzania wdniu czwartym:



„A działanie rozpoczęte w jednym okresie nie musiało być całkowicie zakończone przed nastaniem drugiego. Na przykład światło zaczęło być widoczne w pierwszym „dniu”, ale dopiero w czwartym okresie stwarzania można było dostrzec Słońce, Księżyc i gwiazdy.”


Inaczej mówiąc, w pierwszym dniu bóg Jahwe stworzył mizerną światłość, która w niewątpliwym procesie ewolucyjnym stała się doskonała dopiero po trzech dniach stwórczych. KR posłużył się zjawiskiem procesu ewolucyjnego, którego jest przeciwnikiem, aby uzasadnić inną własną tezę. Trudno o lepszy przykład przewrotności rozumowania. KR posunął się jeszcze dalej i podważył wiarygodność boga Jahwe. Przyjął bowiem możliwość, że bóg Jahwe już w pierwszym dniu ocenił jako dobre coś, co było zakończone dopiero w czwartym dniu. Przecież to ewidentny objaw lekceważenia słów Boga, którego jest się rzekomym Świadkiem. Z całego toku stwarzania wynika, że bóg Jahwe nazywał dobrymi wyłącznie dzieła zakończone. W tej sytuacji powstaje problem „czwartego dnia”, który burzy porządek stwarzania. W rzeczywistości w tym dniu bóg Jahwe niczego nie stwarzał. To późniejsi kapłani redaktorzy w Babilonie wprowadzili czwarty dzień i wypełnili go niewłaściwą treścią tylko po to, aby wypełnić babiloński siedmiodniowy tydzień.

W drugim dniu stwarzania bóg rozdzielił wody na te pod sklepieniem i te nad sklepieniem. W zrozumiałym dla nas języku oznacza to zjawisko parowania wody do atmosfery. Według uczonych w pierwszym okresie kształtowania się Ziemi trwała intensywna działalność wulkaniczna i górotworcza, a sama Ziemia była jeszcze gorąca. Wskutek wysokiej temperatury, powstające wewnątrz Ziemi cząsteczki wody wydobywały się w postaci pary wodnej. Ta trafiała do atmosfery, tu się oziębiała i po skropleniu spadała na ziemski grunt. Taki obieg wody wspomagał proces oziębiania powierzchni Ziemi. Ten długi i znów ewolucyjny proces był intensywny do czasu całkowitego oziębienia gruntu. Dopiero teraz część wody mogła wypełniać zagłębienia w skorupie ziemskiej. A zatem biblijne rozdzielenie wód nie było aktem jednorazowym, ale długim procesem ewolucyjnym.

W trzecim dniu stwarzania spośród wód ukazał się ląd. Nie jest to jednak dokładna informacja. To zjawisko również nie było jednorazowe. Zanim pojawiła się woda w stanie ciekłym,ląd już był. Ten ląd wskutek działalności tektonicznej raz był nad wodą, a raz pod wodą. Stopniowo tworzyły się trwałe zagłębienia (morza i oceany) oraz trwałe wzniesienia czyli góry. Był to także proces ewolucyjny. W tym samym „dniu”, dzięki intensywnej działalności światła słonecznego powstał świat pierwotnych roślin.

W dniu piątym, a w rzeczywistości w dniu czwartym, Bóg stworzył zwierzęta wodne i ptaki. Naukowcy jednak udowodnili, że świat roślin powstawał rownolegle ze światem zwierząt. W czasach szkolnych wszyscy zetknęli się z nazwą skrzypy drzewiaste, tzw. kalamity. Ich rozwój zaczął się około 30 milionów lat później niż morskich stawonogów, tzw. trylobitów i 80 milionów lat później niż głowonogów o nazwie amonity i belemnity. Widłaki drzewiaste, tzw. lepidendrony rozwinęły się w tym samym czasie co trylobity. Ale tarczowce, czyli ryby pancerne przeżyły tylko 50 milionów lat i wyginęły w tym samym czasie, kiedy pojawiły się widłaki drzewiaste. Wspomniane amonity i belemnity żyły już 50 milionów lat, a ryby akantody 80 milionów lat, kiedy pojawiły się paprocie nasienne, tzw. adiantyty. To tylko garść informacji na dowód, że rośliny nie zostały stworzone przed zwierzętami. Często bywało odwrotnie. Z całą pewnością pierwsza prymitywna formacja roślinna zaistniała najwcześniej aby stanowić pożywienie dla pierwszych prymitywnych organizmów zwierzęcych.

W dniu szóstym, a w wersji sumeryjskiej w piątym, Bóg stworzył zwierzęta lądowe i człowieka.

Według Biblii siódmego dnia Bóg odpoczął. Dzisiaj, nawet najbardziej bogobojni ludzie mają świadomość, że Bóg żadnego odpoczynku nie potrzebował. Siódmy dzień potrzebny był kapłanom, aby mogli cały dzień życia człowieka poświęcić czczeniu swego boga.

Tak więc przekaz biblijny informuje nas tylko o pięciu faktycznych dniach bożego stwarzania życia na Ziemi zgodnie z dawną wersją sumeryjską.

Trudno zgodzić się z biblijną tezą, że całe stwórcze dzieło boga było dobre. Zanim na Ziemi pojawił się człowiek, całe grupy roślin i zwierząt ginęły, a na ich miejsce pojawiały się nowe i doskonalsze. Gdyby stworzone przez boga światy roślin i zwierząt były dobre, przetrwałyby do dzisiaj. Zmieniające się ewolucyjnie warunki geologiczne i klimatyczne wymuszały ewolucyjne przemiany również w świecie przyrody ożywionej. Nasz współczesny świat flory i fauny jest już którąś z kolei generacją organizmów bardziej doskonałych. Wymieranie jednych i tworzenie się nowych i lepiej dostosowanych gatunków to właśnie proces ewolucji w przyrodzie.

Podobnie wygląda sprawa z człowiekiem. Czy należy dosłownie rozumieć, że Adam był pierwszą istotą ludzką? Na pewno nie. Adam i pierwsi biblijni ludzie to znów wersja źródła kapłańskiego całkowicie oparta o literaturę babilońską. Biblijna wersja została jednak mocno okrojona z realiów. W rzeczywistości przed Adamem żyły już istoty ludzkie, które prowadziły prymitywny tryb życia, zbierały pożywienie roślinne, polowały na zwierzęta i budowały sobie siedziby. Natomiast biblijny Adam był pierwszą istotą ludzką wyposażoną w pełni rozwinięty rozum, miał wysoki poziom świadomości i posługiwał się sprawnie mową. Adam był już człowiekiem o osobowości zbliżonej do naszej współczesnej. Przecież od czasów Adama minęło 6 do 8 tysięcy lat. Człowiek z Cro-Magnon, o którym nikt nie powie, że był małpą, żył 40 - 30 tysięcy lat p.n.e., a wyglądem już był podobny do nas.

W szóstym dniu stwórczym, jeszcze przed Adamem, bóg stworzył bydło i dzikie zwierzęta. Dziś wiemy, że bydło to już udomowione wyłącznie przez człowieka dzikie zwierzęta. A więc to nie bóg stworzył bydło przed Adamem, tylko istniejący przed Adamem ludzie udomowili niektóre dzikie zwierzęta i nazwali je bydłem. Literatura babilońska i sumeryjska potwierdza taką kolej rzeczy.

Z Rdz 1/29 - 30 dowiadujemy się, że człowiek otrzymał od boga owoce roślin jako pokarm. Dzikie zwierzęta również miały się odżywiać pokarmem roślinnym. Ale to nieprawda. W Rdz 1/28 Bóg nakazał człowiekowi panować nad rybami, ptakami i zwierzętami lądowymi. Tylko po co człowiek miałby nad nimi panować, gdyby nie miał robić z nich użytku. Z rysunków naskalnych i dowodów archeologicznych wynika, że prymitywne grupy ludzkie przed wieloma tysiącami lat polowały na dzikie zwierzęta dla pozyskania pokarmu i skór do sporządzania odzieży. Z naukowych badań przyrodniczych wynika, że obok zwierząt roślinożernych żyły również drapieżniki, czyli zwierzęta mięsożerne.

Świadkowie Jehowy argumentują, że lew i orzeł od początku istnienia swego gatunku (takimi stworzył ich bóg) były niezmiennie lwem i orłem i nie ulegały żadnej ewolucji. Skoro tak, to od momentu stworzenia ich były drapieżnikami. Nigdy nie żywiły się pokarmem roślinnym, gdyż o tym decydują uwarunkowania genetyczne. Prosty stąd wniosek, że przed Adamem wszystkie drapieżniki żywiły się mięsem, a nie roślinami. Poza tym argumentacja Strażnicy w kwestii lwa i orła staje się sprzeczna z Rdz 1/30, według którego również lew i orzeł miały odżywiać się roślinami. I znów Świadkowie Jehowy podważają biblijne słowo Boże. Około 6000 lat p.n.e. w południowej Mezopotamii rozwinięte było rybołóstwo morskie, o czym świadczą dowody archeologiczne. Po co ówcześni ludzie mieliby łowić ryby, gdyby nie chcieli ich jeść?

Świadkowie Jehowy uważają, że biblijny opis stworzenia świata nie ma żadnego związku z babilońskimi przekazami. Taki pogląd wynika wyłącznie z zakłamania i przewrotności rozumowania. Wystarczy dokładniej czytać Biblię i zwrócić uwagę na „dni” biblijnego stwarzania. W Rdz 1/5,8,13,19,23,31 dzień czyli doba zaczyna się wieczorem, zgodnie z późniejszym żydowskim kalendarzem zapożyczonym z Babilonu. Gdyby Mojżesz był autorem tej relacji, uwzględniłby znany mu kalendarz egipski, według którego doba zaczynała się o świcie.

W książce „Jak powstało życie?” na str 35 KR pisze:



„Babiloński mit o stwarzaniu, który zdaniem pewnej grupy ludzi miał służyć za podstawę biblijnej relacji o stwarzaniu:

'Bóg Apsu i bogini Tiamat utworzyli innych bogów. Później ci bogowie naprzykrzali się Apsu, który chciał ich zabić, ale sam został zabity przez boga Ea. W odwet za to Tiamat chciała zabić Ea, lecz sama została zabita przez Marduka, syna Ea. Marduk rozpłatał jej ciało na dwoje i z jednej części uczynił niebo, a z drugiej ziemię. Następnie Marduk przy pomocy Ea utworzył ludzkość z krwi innego boga - Kingu.'

Czy ta bajka jest w czymś podobna do biblijnej relacji o stwarzaniu?”


KR podał tu streszczenie urywka babilońskiego poematu "Enuma elisz", ale zrobił to celowo tendencyjnie i trudno się temu dziwić. Mogłaby raczej dziwić uczciwość i rzetelność KR, który poetyckie przenośnie dostrzega tylko w tekście biblijnym i tylko jako argument dla swoich opinii. Starożytny autor babilońskiego poematu, opisując stwarzanie świata, używał własnych pojęć i zwrotów podczas korzystania z poematu jeszcze wcześniejszego, sumeryjskiego. Miał do tego takie same prawo, jak żydowski autor tworzący własną wizję stwarzania na podstawie wiedzy z przekazów sumeryjskich i babilońskich. Żydowski kapłan-redaktor użył innych pojęć i zwrotów, ale istotę tematu zachował niezmienną. Poczucie uczciwości powinno skłonić KR do pewnych wyjaśnień. U Babilończyków bóg Apsu to tylko uosobienie żywiołu – oceanu wód słodkich, a Tiamat to uosobienie drugiego żywiołu – oceanu wód morskich. Czy ktokolwiek mógłby się dopatrzyć realnie krwawej sceny w rozpołowieniu oceanu wód morskich przez Marduka? Przecież biblijny autor przy pomocy własnych słów napisał to samo – bóg rozdzielił wody na te pod sklepieniem i te nad sklepieniem. W Rdz 1/2 występuje określenie „bezmiar wód”lub „głębina wodna”. Jest to tłumaczenie hebrajskiego słowa pisanego spółgłoskowo „thwmwt”, a czyta się „tehemot”. To słowo zostało przejęte z literatury babilońskiej, w której istnieje jako słowo „tiamat”. Czytelnik, który chciałby samodzielnie przeczytać poemat „Enuma elisz”, dowiedziałby się, że bóg Ea nie zabił Apsu fizycznie, ale przy pomocy magicznych zaklęć odebrał mu władzę, pozbawił go siły i splendoru. Również Marduk „walczył” z Tiamat przy pomocy zaklęć magicznych. To, że w biblijnym opisie nie ma brutalnych scen boga z żywiołami, wcale nie znaczy, że takich walk nie było. Zostały one umiejscowione w innych utworach biblijnych. Ten fakt KR nieuczciwie pomija. W BNŚ czytamy:



„Ty wzburzyłeś morze swoją siłą, zdruzgotałeś w wodach łby morskich potworów. Ty roztrzaskałeś łby Lewiatana, dawałeś go na pokarm ludowi – mieszkańcom bezwodnych okolic.”(Ps 74/13 – 14)

„Ty zdruzgotałeś Rahaba, jak kogoś zabitego...” (Ps 89/10)

„O ramię Jehowy, czyś nie ty roztrzaskało Rahaba, przebiło potwora morskiego?” (Iz 51/9)

„Swoją mądrością zmiażdżył atakującego...”(Job 26/12)

W ostatnim wersecie tłumacz BNŚ nie był wierny rękopisom, gdzie występuje słowo „Rahab”, a nie „atakujący”. Prawidłowy przekład dają BT i BW. Warto też wiedzieć, że te biblijne potwory stworzył wcześniej biblijny bóg (Ps 104/26, Job 41/1 – 34). Według Talmudu, judaistycznego komentarza do Biblii Hebrajskiej, Rahab był aniołem z Zastępów Jahwe, był księciem morza. Monoteistyczna tendencja z czasem postawiła go w opozycji do jedynego boga Jahwe.

Pozostaje jeszcze krytyczna ocena Marduka, który utworzył ludzkość z krwi boga Kingu. Trzeba przyznać, że przy stwarzaniu Adama o czymś podobnym nie czytamy. Ale to znów tylko pozór. W Pięcioksięgu są liczne wzmianki, że krew istot ziemskich jest świętością, bo w niej jest duch boży. Biblijny bóg, stwarzając Adama z „prochu ziemi” musiał mu tę krew dać łącznie ze swoim duchem. A skąd ją wziął? Biblia nie daje na to pytanie wyraźnej odpowiedzi. Łatwo się jednak domyśleć, skąd pochodziła, skoro była święta, czyli boska. Ale następny wypływający stąd wniosek jest niesamowity: Adam był cielesnym potomkiem boga, a więc istoty też cielesnej. Warto to zapamiętać, gdyż w jednym z dalszych artykułów zostanie ujawniony biblijny tego dowód.

KR dość często wygłasza pogląd, że współczesna nauka potwierdza biblijną wersję rozwoju życia na Ziemi. Ale przy tym powołuje się na opinię tylko jednego geologa Wallace Pratta. Czytamy o tym w książce „Jak powstało życie?” na str 36:



„Gdyby mnie, jako geologa, poproszono o krótkie przedstawienie prostym ludom pasterskim (…) naszych współczesnych poglądów na powstanie Ziemi i rozwój życia na niej, nie mógłbym zrobić nic lepszego, jak tylko przytoczyć po większej części w dosłownym brzmieniu pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju.”

„... następstwo zdarzeń – od powstania oceanów i wyłonienia się lądów aż do pojawienia się zwierząt wodnych, ptaków i ssaków – w zasadzie odpowiada kolejności w podstawowym podziale okresów geologicznych.”


Okazuje się, że ten jedyny dla Świadków Jehowy autorytet formułuje swoje opinie z zastrzeżeniami (podkreślone przez autora artykułu). Te zastrzeżenia nabierają dużego znaczenia wobec skromnego zasobu słów biblijnej relacji. I wówczas wypowiedź geologa staje się nic nie znaczącym argumentem. Ale nawet gdyby była argumentem znaczącym, to i tak jeden opiniodawca nie jest reprezentantem całej współczesnej nauki.



Użyte wersety biblijne pochodzą z Biblii Tysiąclecia wydanie 2 Poznań – Warszawa 1971


Użyte w artykule skróty:


BNŚ

Biblia Nowego Świata


BG

Biblia Gdańska


BT

Biblia Tysiąclecia


BW

Biblia Warszawska


KR

Komitet Redakcyjny Strażnicy


J

Źrodło jahwistyczne, Jahwista


P

Źródło kapłańskie, Kapłan



Zbigniew Chorąży, lipiec 2010


Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów