Druga wersja stworzenia świata


Autor tekstu: Zbigniew Chorąży



Czytając starożytne eposy mezopotamskie, stwierdzamy pełną zasadność, logikę i mądrość zawarte w bogactwie szczegółów dotyczących bogów i ludzi. Kapłani - redaktorzy żydowscy część tych tematów mezopotamskich umieścili w swojej wersji biblijnej, ale przypisali wszystko jednemu bogu. Stąd też tyle absurdów i brak logiki w biblijnych relacjach. Mimo to spróbujmy im się przyjrzeć.

Bóg stworzył w Edenie piękny ogród, a w nim na środku posadził dwa drzewa o szczególnym znaczeniu: drzewo życia oraz drzewo wiedzy, czyli poznania dobra i zła. Takie drzewa występują też w literaturze mezopotamskiej, ale pełnią role symboliczne. W jakim celu znalazły się w biblijnym ogrodzie? Ani Bogu, ani jego aniołom nie były do niczego potrzebne. Otóż owoce tych drzew przeznaczone były wyłącznie do użytku cielesnych ludzi. Nie pełniły żadnej roli symbolicznej. Do dzisiaj duża część ludzi wierzy w ich realne istnienie w owych czasach. W eposach sumeryjskich raj Dilmun był siedzibą mądrego boga Enki i jego małżonki. Był ostoją spokoju i szczęścia. Nie było tu chorób, wojen ani śmierci. Tu bóg Enki odpoczywał od swoich stwórczych obowiązków.

Natomiast biblijny raj miał być kolebką rozwoju człowieka na Ziemi. Ten człowiek, Adam, otrzymał od boga zadanie uprawiania ogrodu i pielęgnowania go (Rdz 2/15). Nie wszystkie polskie przekłady Biblii używają w tym miejscu właściwych słów. Adam dosłownie miał uprawiać ogród i strzec go. Biblia nie wyjaśnia, przed kim Adam miałby go strzec. Logika podpowiada, że pierwszy rozumny człowiek powinien strzec ogrodu przed wtargnięciem tu istot ludzkich o prymitywnym poziomie życia. Według eposów mezopotamskich takie prymitywne plemiona zasiedlały już Mezopotamię. Ci ludzie polowali, uczyli się gospodarować na ziemi i walczyli między sobą przynajmniej od 40 tysięcy lat p.n.e. Tak się zresztą działo nie tylko w Mezopotamii. Archeologia odkrywa ślady osadnictwa ludzkiego sięgające okresu 15 tysięcy lat w różnych miejscach kuli ziemskiej.

Znaleziono dowody, że przed rokiem 4000 p.n.e. ludzie udomowili już wiele dzikich zwierząt i hodowali bydło. Hodowla owiec znana już była 10 tysięcy lat p.n.e., a około 6000 lat p.n.e. udomowiono świnie, psy i bydło. W tym czasie znane też było rybołóstwo przy pomocy łodzi. W Kanaanie były uprawiane zboża 10 tysięcy lat p.n.e., a w północnej Syrii około 9 tysięcy lat p.n.e.

Biblia nic nie mówi o fizycznych cechach pierwszych ludzi. Pewnie dlatego, że nie było to celem przekazu biblijnego. W czasach Mojżesza znajdujemy jednak wzmianki o ludach potężnego wzrostu zamieszkujących w Kanaanie. W babilońskim eposie o Gilgameszu dowiadujemy się, jak wyglądał ten bohater i kim był. Otóż był on synem bogini Ninsun i kapłana z Kulab. Miał jedenaście łokci wzrostu, a jego obwód ciała na wysokości klatki piersiowej miał dziewięć łokci. Gilgamesz był więc rzeczywiście gigantem. Miał w sobie 2/3 krwi boskiej, tyle samo co biblijny Kain. Obaj zatem byli tej samej wielkości. Stąd wniosek, że ludzie mający w sobie dużą część krwi boskiej byli wielkoludami. Nie było to zjawisko typowe tylko dla Mezopotamii. Bóg Inków, Wirakocza, też zapoczątkował ród olbrzymów w Ameryce Południowej. Pierwsi Majowie również byli gigantami. Biblijni Anakici i Refaici w czasach Jozuego znacznie przewyższali wzrostem inne społeczności w Kanaanie.

Adam stworzony na obraz i podobieństwo boże (Rdz 1/27), osobowością był zbliżony do człowieka współczesnego. Miał zapoczątkować rasę ludzką o najwyższym poziomie rozwoju. W rajskim ogrodzie, odizolowanym od prymitywnego otoczenia, miał rozwijać nową, wspaniałą cywilizację.

U Sumerów pierwszy człowiek o takim poziomie miał na imię Atab (u Babilończyków - Adapa). Był on praojcem cywilizacji, ale nie musiał przebywać na terenie wydzielonym. On już był królem Kisz, więc z natury rzeczy nie mieszkał wśród pospólstwa. Atab był określany słowem "lu-gal", co dosłownie znaczy "wielki człowiek". Początkowo to określenie dotyczyło fizycznej wielkości. Z biegiem czasu stało się tytułem króla u Sumerów. Na wielu ilustracjach, które dotrwały do naszych czasów, król jest dwa razy wyższy od własnych poddanych lub ludu pokonanego w wojnie.


W Rdz 2/4b od zdania „Gdy Jahwe Bóg stworzył ziemię i niebo” zaczyna się inna wersja stwarzania. Wydaje się, że jest inna, gdyż jest bardzo skrócona. Tłumacz Księgi Rodzaju w Biblii Tysiąclecia, ks. Czesław Jakubiec tę wersję zatytułował „Drugi opis stworzenia człowieka”. W odróżnieniu od pierwszej wersji kapłańskiej, ta należy do źródła J, gdyż pojawia się tu imię boga Jahwe. Co prawda, przy tym imieniu występuje słowo „bóg” (hebr. Elohim), ale jest to efektem ingerencji późniejszego redaktora. W źródle jahwistycznym nie było używane słowo Elohim. Autor tego źródła traktował Jahwe nie jak byt duchowy, ale jak istotę cielesną, która była prawdziwym ojcem pierwszych biblijnych ludzi. Ten ojciec doradzał, pouczał i wychowywał swoich ziemskich synów.

Według Rdz 4/1 Ewa urodziła Kaina i powiedziała:



„urodziłam mężczyznę z pomocą Jahwe”

BT


„wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana”

BW


„otrzymałam męża od Pana”

BG


„wydałam mężczyznę z pomocą Jehowy”

BNŚ


„ otrzymałam mężczyznę dzięki Jahwe”

BP


„ stworzyłam męża z JHWH

[1]


„syna dostałam od Boga”

[2]


Raczej nie ma wątpliwości, że Kain był synem Boga i Ewy. Powszechną już wiedzą jest fakt, że biblijna Księga Rodzaju była redagowana po niewoli babilońskiej przy dużym wsparciu babilońskiej literatury. A według niej Qajin był naturalnym synem boga Enki i Khawy (Ewy). Mało tego. Również naturalnym synem boga Enki był Atab, wzorzec dla biblijnego Adama. Ale tego faktu redaktorzy biblijnej księgi już nie odważyli się ujawnić. Nie mogli też z oczywistych powodów w biblijnej Księdze Rodzaju wpisać Enkiego jako ojca Kaina. Dlatego zamienili imię boga Enki na imię Jahwe.


Świadkowie Jehowy stanowczo zaprzeczają, że druga wersja stwarzania należy do innego autora. W książce "Jak powstało życie?" na str 33 KR pisze:



"Rozdział drugi Księgi Rodzaju najwidoczniej zawiera szereg dodatkowych szczegółów. Nie jest to jednak - jak przypuszczają niektórzy - inna wersja stwarzania, sprzeczna z zapisaną w rozdziale pierwszym. Po prostu powraca ona do pewnego momentu w trzecim dniu po pojawieniu się suchego lądu, ale jeszcze przed stworzeniem roślin lądowych i podaje informacje związane z pojawieniem się ludzi."


Ta wypowiedż zawiera sposób rozumowania kompromitujący całe Towarzystwo Strażnica. Dlaczego trzeba cofać się do dnia trzeciego, aby podać informacje związane z człowiekiem stworzonym dopiero przy końcu dnia szóstego? Przecież to uwłacza bogu Jehowie. Czy godzi się czymkolwiek uzupełniać tekst, w którym bóg Jehowa orzekł, że to co stworzył w dniu trzecim było dobre? Świadkowie Jehowy, którzy aprobują takie wyjaśnienia swego Kierownictwa przestają być prawdziwymi świadkami swego boga. Miary nieszczęścia dopełnia niefortunne tłumaczenie BNŚ w 2/6 – 7:



„ Ale opar unosił się z ziemi i nawilżał całą powierzchnię gruntu. I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka...”


W hebrajskim manuskrypcie nie ma odpowiednika litery „ i ” przed imieniem boga. Jej użycie w tłumaczeniu BNŚ każe myśleć, że stworzenie człowieka nastąpiło przed stworzeniem świata roślin. Nie jest to jedyny błąd tego tłumaczenia. W Rdz 2/5 tłumacz podał: „ Jehowa Bóg nie spuścił na ziemię deszczu...”

To już całkowity brak logiki. Skoro „opar unosił się z ziemi”, to musiał spaść jako deszcz „ i nawilżał całą powierzchnię gruntu”. Takie są efekty, kiedy nieodpowiedzialny tłumacz gubi sens hebrajskiego rękopisu. Czy tak sfałszowane wersety Biblii mogą być nazywane Pismem świętym? Oczywiście że mogą, ale tylko przez świadków Jehowy na niskim poziomie intelektualnym. Bo dla nich są ważniejsze wszystkie inne publikacje Strażnicy, w których własną prawdę objawia Ciało Kierownicze.


Zanim Adam zjadł owoc drzewa wiadomości, żył w raju w niewiedzy i w dodatku sam (Rdz 2/17 - 18). Bóg przyprowadzał do niego różne zwierzęta, aby nadawał im nazwy.

Współczesny wykształcony człowiek ma świadomość, że ktoś kto potafi nadawać nazwy, musi posiadać wiedzę. U każdego człowieka edukacja zaczyna się od umiejętności rozróżniania dobra i zła, a dopiero potem uzyskuje on wszelką inną wiedzę. Skoro Adam nie spożył owocu drzewa wiadomości, nie uzyskał wiedzy. Nie mógł zatem nadawać nazw zwierzętom. Biblijna relacja w Rdz 2/19 - 20 jest zatem naiwną bajeczką stworzoną przez starożytnych autorów lub redaktorów.

Dzięki genetyce wiemy dzisiaj, że Adam pod względem psychofizycznym był podobny do nas. Musiał więc do życia posiadać partnerkę sobie podobną. W podobnym też systemie został stworzony na początku świat zwierząt. Ze zdumieniem czytamy więc wersety Rdz 2/18 - 20:



„Potem Jahwe Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc. Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta ziemne i wszelkie ptaki powietrzne, Jahwe Bóg przyprowadził je do mężczyzny (…) ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny.”


Czyżby Bóg-Stwórca rzeczywiście sądził, że Adama zadowoli partnerka ze świata zwierząt? Współczesny człowiek czytając taki tekst nie może mieć pozytywnego stosunku ani do Boga, ani do religii, ani do twórców prymitywnej literatury religijnej. Co na to ci wszyscy katolicy, którzy zawzięcie pyszczą o obrażaniu ich uczuć religijnych z bardziej błahych powodów? Chyba warto coś z tym zrobić i nie tkwić głupio w tradycji.

W powyższym wersecie jest element drugiej wersji stwarzania, gdyż bóg stwarza świat ptaków i zwierząt po stworzeniu człowieka. Ponieważ zwierzęta zawiodły, bóg zdecydował się stworzyć Adamowi kobietę (Rdz 2/21 - 22).

W jednym z eposów mezopotamskich Stwórca przyprowadził do Adapy boginię Lilit. Była ona córką boga Nergala i bogini Ereszkigal, władców Świata Podziemnego. Była też służebnicą bogini Inanny. Stwórca przeznaczył Lilit na partnerkę dla Adapy, aby w ich potomstwie znalazło się więcej krwi boskiej. Jednakże Lilit wzgardziła współżyciem z człowiekiem. Jej „życiowe plany” ukierunkowane były na kontakty z bogami.

Żydzi nigdy nie darzyli Lilit sympatią i chętnie zaliczali ją do świata demonów, a nawet zwierząt. Podobnie postąpił tłumacz BNŚ. W Iz 34/14 Lilit zamienił na lelka, niewielkiego nocnego ptaka. Tylko BT pozostała wierna rękopisom hebrajskim, chociaż w odsyłaczu wyjaśniła, że Lilit to strzyga z wierzeń ludowych.

U Sumerów i Babilończyków bogowie działali w sposób logiczny. Ich decyzje, słuszne lub niesłuszne, można było zrozumieć. Stwarzali mądrych ludzi do pomocy bogom w dalszym kształtowaniu i rozwijaniu ludzkiej cywilizacji. To u nich słowo „człowiek” rzeczywiście brzmi dumnie. Ale nie w wersji biblijnej, gdzie człowiek ma czcić swego jedynego stwórcę, a ten traktuje go jak nic nie warty pył ziemi.

W Koh 3/18 - 20 czytamy:



„Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt...”


Tak stwierdził Salomon, który rzekomo od boga otrzymał mądrość i został nazwany jego synem. Ten mądry Salomon nigdy nie stwierdził, że Adam został stworzony jako istota doskonała.

W eposach mezopotamskich bogowie stwarzają kobietę tak samo jak mężczyznę. Ten naturalny sposób sugerują rówmież biblijne Rdz 1/27 i 5/2, ale nie

druga biblijna wersja Rdz 2/21 - 23. Tutaj bóg postanowił stworzyć kobietę z żebra Adama. Ten pomysł jest przetworzoną wersją eposu mezopotamskiego.

W tym eposie bóg Enki był chory. Bogini Ninhursang dopytuje się, co go boli. Bód Enki wyjawia różne dolegliwości, na które bogini powołuje boskie lekarki, mające uzdrawiać chore miejsca. Między innymi Enki mówi „moje żebro mnie boli”. Ninhursang sprawia, że bogini Ninti leczy jego żebro. W języku sumeryjskim „ninti” oznacza „pani od żebra”. Ale podobne słowo „nintî”, oznaczające „pani dająca życie” było przydomkiem , który w języku hebrajskim brzmiał „hawwa”, czyli Ewa. I wskutek tego Ewa stała się zarówno „panią dającą życie” jak też „”panią od żebra”.Zapewne pozostanie tajemnicą, kto ułożył biblijną opowieść o stworzeniu Ewy z żebra Adama. Mógł nim być autor źródła J, albo też późniejszy redaktor.

Po stworzeniu Ewy w Rdz 2/23 - 24 odczytujemy filozoficzną wypowiedź Adama na temat kobiety. I jasne jest, że to późniejszy komentarz żydowskiego redaktora, który znał już instytucję związku małżeńskiego. Biblijny Adam w tej mierze nie posiadał przecież żadnej wiedzy.

Pod koniec drugiego rozdziału znów pojawia się komentarz redaktora:



Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali nawzajem wstydu.”


Współczesny człowiek, kiedy czyta taką informację, nawet się nie zastanawia nad jej sensem. Zna bowiem poczucie wstydu i jest przekonany, że tak było zawsze. A to nieprawda. W zamierzchłych czasach człowiek nie wstydził się swojej nagości. W codziennym życiu mężczyzna używał często różnego rodzaju przepasek i osłon, aby nie zranić w czasie polowania swego organu rozrodczego. Bardzo się nim szczycił, gdyż dzięki niemu był osobnikiem zdolnym do prokreacji. Znaczenia tego faktu dowodzą kulty falliczne, będące elementem niektórych pierwotnych wierzeń. Drugim powodem używania różnych form odzieży były zmieniające się warunki klimatyczne. Odzież chroniła ciało przed zimnem.

W Rdz 3/21 czytamy:



Jahwe Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich.”


Oto przykład biblijnego braku logiki. Skoro nie odczuwali wstydu, to po co im odzienie? Umieli pielęgnować i strzec ogrodu, a mieliby nie umieć w razie potrzeby wykonać sobie okrycia ciała? Jeżeli bóg sporządził im odzież, to bogu musiało być potrzebne ich przyodzianie. Ale nie wiadomo dlaczego. Jedyne sensowne wyjaśnienie tej absurdalnej sytuacji jest takie: redaktorzy księgi wzorowali się na eposie mezopotamskim. W historii o Atabie czytamy, co zrobił jego ojciec bóg Enki:



„Zażądał dlań (olei) i został namaszczony (na króla), zażądał dlań szaty i został odziany...

Jego żądania były jak rozkazy (Anu)...”


Mimo że w opisie biblijnym nie ma nic, co by nas informowało o osobowości Adama i Ewy, pokuśmy się o pewną analizę. Ponieważ Adam i Ewa dali początek rozumnej ludzkości, musieli zostać stworzeni jako istoty cielesne o niezwykłych cechach. Od Stwórcy otrzymali rozum o najwyższym stopniu rozwoju jak na ziemskie warunki. Otrzymali zdolność abstrakcyjnego myślenia i umiejętność porozumiewania się między sobą za pomocą mowy. Mogli z łatwością przekazywać swoje myśli i odczucia. Byli zatem najdoskonalszymi istotami ziemskimi. Ale mając najwyższe predyspozycje umysłowe, nie posiadali wiedzy, nie posiadali świadomości swojej woli. Te umysłowe możliwości człowiek nabywa w trakcie swego życia, poznaje też pojęcia dobra i zła. Jeżeli to zostaje przed człowiekiem zamknięte, staje się on umysłowo ułomny. Jakiemu bogu mogło na tym zależeć? Biblia wyraźnie wskazuje na boga Jahwe. To bóg Jahwe wydał Adamowi zakaz spożywania owoców drzewa wiedzy. Czy rozum ludzki może się rozwijać dzięki nakazom i zakazom? Z biblijnego przekazu wynika, że bogu Jahwe zupełnie wystarczało ślepe posłuszeństwo człowieka. Dzisiaj mamy świadomość, że przy pomocy nakazów i zakazów bardzo dobrze ułożymy psa i będzie nam posłuszny. Do tego nie są mu wcale potrzebne ani rozum, ani mowa. Tymczasem człowiek otrzymał najwyższe dary umysłowe po to, aby robił z nich dobry użytek. Taką przecież naukę wdrażał później Jezus.






Użyte skróty w tekście:


BT

Biblia Tysiąclecia


BW

Biblia Warszawska


BG

Biblia Gdańska


BNŚ

Biblia Nowego Świata (świadków Jehowy)


BP

Biblia Poznańska


KR

Komitet Redakcyjny Strażnicy (świadków Jehowy)






Przypisy:


[1]

R. E. Friedman Księga ukryta w Biblii Warszawa 2000 str 78


[2]

A. Sandauer Bóg, Szatan, Mesjasz i... Kraków 1977 str 37