Co znaczy: medytować?

Autor tekstu: lek. med. Barbara Jaroszkiewicz



Przedruk z miesięcznika „Nieznany Świat” nr 1 z 2008 roku.


----------------------------------------------


Medytacja to ciężka praca, a nie łatwa metoda instant. Koniec z leżeniem i gapieniem się w telewizor. Do roboty!


Pani Doktor! Chciałbym nauczyć się medytacji. Kilkakrotnie próbowałem tego dokonać na własną rękę, jednak nie potrafię uspokoić rozbieganych myśli. Na czym polega tajemnica tej techniki?       Andrzej, lat 26 (okolice Warszawy)


Każda kultura na Ziemi stworzyła taki rodzaj praktyki umysłu, który można by nazwać medytacją. Stosują ją wszyscy, od Eskimosów poczynając, a na mieszkańcach Afryki kończąc.


Ilość bodźców, która każdego dnia dociera do naszego mózgu, jest trudna do wyobrażenia. Prezentacje multimedialne, filmy, dźwięki, nawet zwykłe rozmowy wtłaczają człowiekowi do głowy miliony informacji. Często wydaje nam się, że aby nauczyć się czegoś nowego, lub utrwalić jakąś rzecz w pamięci, musimy jeszcze zwiększyć liczbę przetwarzanych danych. Efekt sprowadza się do tego, że wszystkie bodźce niejako konkurują ze sobą i jedynie nieliczne z nich jesteśmy w stanie zarejestrować.


Medytacja polega na procesie odwrotnym, czyli na niemyśleniu. Jeśli mózg odetniemy od otaczającego nas zgiełku, zwiększymy jego zdolność percepcji. To tak, jakby oczyścić z nieczystości zapchany lejek, zanim wleje się do niego nową porcję płynu.


Tego rodzaju obserwacje, znane od wieków mistrzom Wschodu, potwierdzają naukowcy z Europy i USA. Gdy umysł jest wypoczęty i odświeżony, przyswaja informacje znacznie łatwiej, niż kiedy okazuje się zmęczony. Zachodnia medycyna nadal jednak nie umie odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób trening psychiczny udoskonala funkcjonowanie tego narządu.


Aby móc skutecznie praktykować medytację, musimy zmienić nasze niezdrowe przyzwyczajenia. Koniec z leżeniem i gapieniem się w telewizor. Do roboty! Medytacja to ciężka praca, a nie łatwa metoda instant zakupiona w tele-sklepie, kolejna cudowna maszyna ćwicząca mięśnie brzucha.


Dla ludzi Zachodu problem stanowi już samo zaakceptowanie faktu, iż stosowanie omawianej techniki nie stanowi idealnego środka na rozwiązanie ich kłopotów. Bo nawet rozrywka w czasie wolnym od pracy, np. pójście na mecz czy oglądanie show w TV, łączy się z przeciążeniem naszej percepcji. W ten sposób naprawdę nie da się odpocząć.


Filozofia orientalna podkreśla, że praktyka umysłu to uwolnienie od otaczającego nas zgiełku, a więc całkowite odejście od porządku świata, który został nam narzucony. Podczas medytacji nie myślimy – wprowadzamy umysł w stan spokoju, koncentracji i równowagi emocjonalnej. Tym samym odcinamy się od pożądania i ciągłej walki o przetrwanie, co zdaniem wtajemniczonych na Wschodzie, łączy się z prymitywnym sposobem funkcjonowania w rzeczywistości. Uważają oni, że świat materialny jest nietrwały i ulotny, a to, co naprawdę dla nas ważne, znajduje się w naszym wnętrzu.


Filozofowie Orientu wyprzedzili nowoczesną psychoterapię o tysiące lat, ale rishi i terapeuci zgadzają się w jednym: najważniejszy element w dążeniu do ludzkiego szczęścia stanowi samoakceptacja. Kluczem do sukcesu nie są dobra materialne, lecz to czy czujemy się dobrze ze sobą, i jak patrzymy na własne życie.


Naszym celem powinno być wypracowanie następującej postawy: robisz to, co musisz, ale jesteś wolny od obsesyjnego pożądania. Pragniesz czegoś, ale unikasz gonienia za tym. Boisz się pewnych rzeczy, ale nie musisz trząść się przed nimi ze strachu.


Wielu zada sobie pytanie, w jaki sposób wyzwolić się z otaczającego nas zgiełku? Jak przestać myśleć o problemach, chorobach, rachunkach do zapłacenia i obowiązkach? Czy możliwe jest odcięcie się od naglących terminów i wygórowanych wymagań wraz z przeobrażeniem w mnicha w szafranowej szacie, siedzącego w bezruchu w ciemnej, wypełnionej spokojem sali medytacyjnej?


Otóż, jak tłumaczy w swojej książce Życie bez ograniczeń, Deepak Chopra, już samo stawianie sprawy w ten sposób to błąd. Oczyszczając umysł nie powinniśmy dążyć do przybierania konkretnej, narzuconej nam postawy. Medytacja nie na tym polega!


Co dobrego może nam dać wysiłek medytacyjny? Dalajlama – zapytany kiedyś, dlaczego stosuje tę technikę, odparł – Chciałbym, żebyśmy potrafili skuteczniej wyrzucać z siebie złe uczucia, a przyjmować dobre. I na tym właśnie polega cały sekret.


A teraz kilka wskazówek praktycznych:


Niczego nie oczekuj: po prostu siedź i obserwuj, co się dzieje. Potraktuj to jak eksperyment. Zainteresuj się aktywnie tym testem, ale nie dopuść do tego, by oczekiwania odnoszące się do jego rezultatów rozproszyły twoją uwagę. Pozwól, by medytacja biegła własnym rytmem i torem.


Nie napinaj się: nie przyspieszaj niczego, ani nie staraj się za bardzo. Medytacja nie jest agresywna. Nie można niczego robić na siłę. Działaj systematycznie, unikając napięcia.


Nie spiesz się, wykonuj wszystko powoli. Należy usadowić się na poduszce i siedzieć jakby miało się do dyspozycji cały wolny dzień. Wszystko co cenne, wymaga czasu.


Niczego nie trzymaj się kurczowo i niczego nie odrzucaj: niech się dzieje, co się dzieje, przystosuj się do tego, cokolwiek by to było. Nie walcz z tym, czego doświadczasz, po prostu obserwuj to uważnie.


Odpuść sobie: naucz się płynąć z nurtem zachodzących zmian. Rozluźnij się i zrelaksuj.


Przyjmij wszystko, co się pojawi: także swoje uczucia, nawet te, których wolałbyś nie mieć. Zaakceptuj swoje doświadczenia, wliczając w to te, których nienawidzisz. Nie potępiaj się za to, że masz wady i słabości.


Bądź dla siebie łagodny i miły. Być może trudno nazwać cię ideałem, ale jesteś wszystkim, z czym będziesz pracował. Proces stawania się tym, kim będziesz, zaczyna się od całkowitej samoakceptacji.


Obserwuj siebie: kwestionuj wszystko. Niczego nie przesądzaj z góry. Medytacja rozwija się z wewnętrznej tęsknoty do tego, aby uświadomić sobie, co jest prawdziwe i uzyskać wgląd w autentyczną strukturę egzystencji, co przyniesie wyzwolenie. Cała praktyka opiera się na pragnieniu, żeby poznać prawdę. Bez tego wszelkie działania stają się powierzchowne.


Potraktuj problemy jak wyzwania: uznaj negatywne doświadczenia za okazję, by się czegoś nowego nauczyć i rozwinąć. Nie uciekaj od nich, nie potępiaj siebie ani nie cierp w milczeniu. Masz problem? Świetnie. To woda na twój młyn! Ciesz się, zanurz się w nim i badaj go.


Podane zasady można znaleźć w książce H. Gunaratana Medytacja Vipassana w prostych słowach.


--------------------------------------------



Powrót do strony tytułowej


Powrót do listy artykułów