Informacje o Wielkim Kalendarzu Imion

część druga



Autor tekstu: Zbigniew Chorąży




Wielki Kalendarz Imion (dalej określany WKI) zawiera obszerny, niemal encyklopedyczny zasób imion. Jest to konieczne z wielu powodów. Kalendarz z natury rzeczy ma być ofertą bogatą w imiona. Ten Kalendarz adresowany jest do użytkowników na terenie Polski i zagranicznej Polonii. Jest także adresowany do mniejszości narodowych na wschodzie i na zachodzie Polski. Dlatego tak dużo w tym Kalendarzu imion pochodzenia niemieckiego, ruskiego i nieco skandynawskiego, brytyjskiego oraz bałkańskiego. Ale zasadniczy zasób imion, w tym używanych powszechnie w Polsce, dotyczy imion pochodzenia greckiego i łacińskiego. Jest również w tym Kalendarzu dość liczna grupa imion słowiańskich określanych jako staropolskie. Tylko nieliczna ich część jest używana przez Polaków do dzisiaj.

Mało kto dzisiaj ma świadomość, że do eliminowania z użytku imion polskich przyczyniło się w największym stopniu chrześcijaństwo. Kościół Rzymsko-katolicki oraz zakony religijne lansowały mniej lub bardziej świadomie imiona łacińskie. Adepci seminariów i klasztorów powszechnie zamieniali swoje imiona z chrztu. Można powiedzieć, że taki obyczaj trwa do dzisiaj. Niektóre z tych osób dostępowały zaszczytu uznania za święte lub błogosławione. Jako takie czczone były i są pod imionami łacińskimi. A to z kolei stawało się zupełnie naturalnym lansowaniem imion nie polskich. Warto jednak wspomnieć, że bywały chlubne wyjątki takie jak św Wojciech czy św Kazimierz.

Współcześnie coraz więcej osób jest kanonizowanych lub beatyfikowanych pod imionami z chrztu, a to dlatego że w ich życiu nie zaistniały okoliczności wymuszające zamianę imienia na łacińskie.

WKI jest chyba jedynym internetowym kalendarzem, w którym imiona nie będą wykreślane. Wprost przeciwnie. Ten kalendarz jest w pełni otwarty na imiona nowe i ciekawe, ale oparte na prawidłowych regułach tworzenia imion. Użytkowników WKI zachęcam do współpracy. Możliwości poszerzania kalendarza są wprost nieograniczone, chociaż pewne granice istnieją. W przypadkach uzasadnionych jest także możliwość wprowadzenia nowej daty imienin.

Czy tak obszerny kalendarz może zawierać błędy? Moim zdaniem jest to w pełni możliwe. Przy opracowywaniu WKI bez przesady powiem, że poświęciłem 80 procent czasu na weryfikacje i usuwanie błędów z materiałów papierowych i internetowych. Te błędy to liczne literówki, błędne daty imienin, pomylone imiona świętych, itp. W jednym z kalendarzy internetowych spotkałem się z poważnym błędem. Jego istota polega na tym, że autor kalendarza zdublował wszystkie imiona, których daty dzienne i daty miesięczne dają się zamienić. Przykładowo Bohdan obchodzący imieniny 2.11 znalazł się też pod datą 11.2. W innym kalendarzu internetowym autor postanowił dodać imiona wielokrotnie w dniach zupełnie przypadkowych bez rozeznania, czy jest na to społeczne zapotrzebowanie.

Mimo włożonej dużej pracy mam świadomość, że w moim kalendarzu znajdują się jeszcze jakieś błędy zarówno moje jak i nie moje. Nie moje to te, które wynikają z braku źródeł do pełnej weryfikacji. W związku z tym apeluję do użytkowników Kalendarza o zgłaszanie zauważonych błędów. Apeluję również o informacje uzupełniające do treści kalendarza w oparciu o konkretne źródła.

Użytkownicy przeglądający dział żywotów świętych mogą napotkać sformułowania dalekie od realizmu. Jest to oczywistość. Autorami tych treści były lub są osoby wierzące z organizacji religijnych i tworzące również dla osób wierzących. Moja racjonalistyczna ingerencja w takie treści byłaby bardzo nie na miejscu.

Istnieje jeden problem kalendarzowy dotyczący patronów imion. Czy święty patron mężczyzna jest też patronem dla kobiety noszącej imię będące odpowiednikiem. Dokładnie: czy św Daniel jest też patronem dla Danieli lub czy św Daniela jest też patronką dla Daniela. Wiem, że istnieją opinie sprzeczne. Dlatego w kalendarzu zachowałem patronat rozdzielny i sprawę pozostawiam do decyzji samych użytkowników.


Powrót do strony tytułowej